Życzenie nowego prezesa jest całkiem realne

20.04.2010
Po 14 latach dowodzenia Śląskim Związkiem Koszykówki postanowił dać szansę młodszym. Andrzej Kuczyński przekazał rządy w ręce Marcina Staniczka, dotychczasowego wiceprezesa.
Andrzej Kuczyński z zamiarem zrezygnowania z funkcji prezesa nosił się od dawna. - Chciałem już w ubiegłym roku, ale choroba i śmierć żony spowodowały, że musiałem wszelkie zmiany odwlec w czasie - tłumaczy były już prezes. - Z koszykówki jednak nie rezygnuję. Nadal będę członkiem zarządu ŚZKosz - zapowiada człowiek, który z basketem jest już związany od 1953 roku, kiedy to objął funkcję kierownika Startu Katowice.

Jego następca został wybrany w szybki i zdecydowany sposób. Jako, że kadencja Kuczyńskiego nie dobiegła jeszcze końca (zostały dwa lata), to pozostały czas w związku będzie dowodził Marcin Staniczek, który dotychczas pełnił funkcję wiceprezesa ds. finansowych. - W związku z tym, że w ŚŻKosz jestem już 12 lat, to myślę, że sobie spokojnie poradzę - zapewnia Staniczek. - Najważniejszym zadaniem jest teraz, by doprowadzić sezon do końca. A moje marzenie? By za moich rządów drużyna z województwa śląskiego znów zagościła w ekstraklasie - uśmiecha się nowy prezes. Dodajmy, że to życzenie może się spełnić dość szybko, jeśli tylko MKS Dąbrowa Górnicza zdoła dwukrotnie pokonać Siarkę Tarnobrzeg.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również