Zepsuto święto piłkarskie - narzekali trenerzy Polonii i Ruchu

14.04.2012
- Poruszę jeszcze jedną kwestię. Uważam, że nic nie stało na przeszkodzie, by wpuścić na trybuny ludzi, którzy chcieli je zobaczyć i zjawili się pod stadionem - mówił na konferencji prasowej Dariusz Fornalak.
Przypomnijmy. Ruch Radzionków już parę tygodni temu zakończył montaż nowego systemu monitoringu i wystąpił do wojewody o uchylenie zakazu organizowania imprez masowych. Do dziś "Cidry" nie doczekały się ani inspekcji ani chociaż odpowiedzi z urzędu.

Konsekwencje? Dzisiejsze derby z Polonią mogło zobaczyć tylko 199 osób. Na trybunach zasiedli więc tylko posiadacze karnetów i osoby zaproszone. - A derby na takim poziomie powinny być piłkarskim świętem! Zepsuto je. Szkoda, że piłkarze musieli dziś pracować w takich warunkach - westchnął trener Ruchu, Artur Skowronek.

Garstka ludzi na trybunach nie sprawiła, że zabrakło dopingu. Sympatycy Ruchu podnosili od czasu do czasu okrzyki, a fani z Bytomia przybyli w licznym gronie i oglądali spotkanie zza płotu, prowadząc normalny doping.

- Uważam, że nic nie stało na przeszkodzie, by wpuścić na trybuny ludzi, którzy chcieli je zobaczyć i zjawili się pod stadionem, a teraz się tam ganiają. Między innymi po to, by mieć nad nimi kontrolę. Dlatego uważam decyzję o ograniczeniu publiczności za pozbawioną sensu - podkreślił Dariusz Fornalak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również