"Zemsta" Środy
22.02.2009
Przed spotkaniem mało kto liczył na to, że rzeszowianie są w stanie wygrać po raz trzeci w sezonie. Wszyscy liczyli raczej, że to właśnie zawodnicy AZS-u przerwą czarną serię porażek, a tym samym włączą się skutecznie do walki o korzystne lokaty przed fazą play-out. Jedną z osób, która bardzo chciała pokrzyżować plany "akademikom" był Marcin Środa, do niedawna zawodnik tego klubu.
26-letni skrzydłowy zmienił barwy tuż przed zamknięciem okienka transferowego, tj. 15 stycznia br. - Ten sezon nie jest dla mnie najlepszy. Trener Stawowski nie był usatysfakcjonowany moją grą. Zresztą ja sam również. Postanowiliśmy, że nasze drogi się rozejdą. Doszedłem do porozumienia z działaczami Resovii i tam postanowiłem dokończyć sezon - wyjaśnia przyczyny swojego odejścia wychowanek Zagłębia Sosnowiec.
Były zawodnik AZS-u wychodził w Rzeszowie w pierwszej piątce bardzo często, a jednak nie notował rewelacyjnych osiągnięć. Aż do potyczki z poprzednią drużyną. - Na tym spotkaniu szczególnie mi zależało. Występy przeciwko byłemu klubowi zawsze wyzwalają dodatkowe emocje - podkreśla Środa. I właśnie w meczu z "akademikami" zapisał na koncie 18 punktów. Co więcej, to właśnie on na dwie minuty przed zakończeniem widowiska wyprowadził, celnym rzutem zza linii 6,25 m, swój zespół na prowadzenie.
Wygrana Resovii jest sporą niespodzianką. Dwie pierwsze kwarty pokazały, że katowiczanie pewnie zmierzają po zwycięstwo. Jednak po przerwie sytuacja diametralnie się zmieniła. - Cieszę się, że udało nam się wyjść z takich tarapatów. W drugiej połowie zagraliśmy z zupełnie innym nastawieniem i to bardzo pomogło. Zbliżyliśmy się do rywala i uwierzyliśmy, że jeszcze nic straconego - mówi skrzydłowy Resovii. Zawodnikami, którzy pociągnęli zespół był właśnie Środa i doświadczony Balcerzak. - Po pojedynku koledzy gratulowali mi dobrego występu. Jednak moim zdaniem nie zasłużyłem jakoś specjalnie na pochwały. To jest sport zespołowy. Cała drużyna się zmobilizowała, pokazała charakter i zwyciężyła - kończy Środa.
26-letni skrzydłowy zmienił barwy tuż przed zamknięciem okienka transferowego, tj. 15 stycznia br. - Ten sezon nie jest dla mnie najlepszy. Trener Stawowski nie był usatysfakcjonowany moją grą. Zresztą ja sam również. Postanowiliśmy, że nasze drogi się rozejdą. Doszedłem do porozumienia z działaczami Resovii i tam postanowiłem dokończyć sezon - wyjaśnia przyczyny swojego odejścia wychowanek Zagłębia Sosnowiec.
Były zawodnik AZS-u wychodził w Rzeszowie w pierwszej piątce bardzo często, a jednak nie notował rewelacyjnych osiągnięć. Aż do potyczki z poprzednią drużyną. - Na tym spotkaniu szczególnie mi zależało. Występy przeciwko byłemu klubowi zawsze wyzwalają dodatkowe emocje - podkreśla Środa. I właśnie w meczu z "akademikami" zapisał na koncie 18 punktów. Co więcej, to właśnie on na dwie minuty przed zakończeniem widowiska wyprowadził, celnym rzutem zza linii 6,25 m, swój zespół na prowadzenie.
Wygrana Resovii jest sporą niespodzianką. Dwie pierwsze kwarty pokazały, że katowiczanie pewnie zmierzają po zwycięstwo. Jednak po przerwie sytuacja diametralnie się zmieniła. - Cieszę się, że udało nam się wyjść z takich tarapatów. W drugiej połowie zagraliśmy z zupełnie innym nastawieniem i to bardzo pomogło. Zbliżyliśmy się do rywala i uwierzyliśmy, że jeszcze nic straconego - mówi skrzydłowy Resovii. Zawodnikami, którzy pociągnęli zespół był właśnie Środa i doświadczony Balcerzak. - Po pojedynku koledzy gratulowali mi dobrego występu. Jednak moim zdaniem nie zasłużyłem jakoś specjalnie na pochwały. To jest sport zespołowy. Cała drużyna się zmobilizowała, pokazała charakter i zwyciężyła - kończy Środa.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!