Zdobyć Kalisz. Początek walki katowiczan o utrzymanie
21.03.2009
AZS AWF zajął na koniec rundy zasadniczej 14. lokatę i do rywalizacji z AZS-em Kalisz przystąpi z mniej uprzywilejowanej pozycji. Oznacza to, że w przypadku, gdyby do wyłonienia zwycięzcy potrzebne było piąte spotkanie, to odbędzie się ono w Kaliszu. - Nie rozdzieramy z tego powodu szat. Jeśli nadarzy się okazja, to chcemy ten pojedynek zakończyć wcześniej - wyjaśnia Mirosław Stawowski, trener katowiczan.
Obie ekipy zmierzyły się zaledwie przed tygodniem. Górą była drużyna z naszego regionu. Jednak temu spotkaniu towarzyszyły także pozasportowe emocje. Sporo mówiło się o tym, że drużyna z Wielkopolski specjalnie przegrała, by być pewnym tego, że to właśnie podopieczni Stawowskiego będą ich rywalem w walce o utrzymanie. W Kaliszu chciano uniknąć rywalizacji z rezerwami Prokomu. - Mnie żadne układy nie interesują. Nie dociekałem też tego, czy nasz najbliższy przeciwnik grał na serio czy nie. Jestem zainteresowany tylko swoim zespołem i uważam, że jesteśmy w stanie pokonać Kalisz. To zwycięstwo w ostatnim meczu sezonu zasadniczego miało dla nas spore znaczenie psychologiczne - mówi opiekun AZS-u AWF-u.
O czarnej serii 14 porażek z rzędu w Katowicach nikt już nie pamięta. Od tego czasu "akademicy" ze śląskiej uczelni z trzech spotkań wygrali dwukrotnie. - W Pruszkowie też byłem zadowolony z postawy zespołu. Do zwycięstwa zabrakło niewiele - wyjaśnia Stawowski. - Od dwóch tygodni widzę, że drużyna jest w formie. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty i jesteśmy gotowi, by już w Kaliszu powalczyć choćby o jedno zwycięstwo, które może pozwolić zakończyć nam rywalizację o utrzymanie już w Katowicach - dodaje.
Do zespołu miał powrócić na decydujące spotkania Janusz Barycz. Zawodnik wyleczył już uraz nogi, lecz na środowym treningu upadł nieszczęśliwie na plecy i jego występ w Kaliszu stanął pod dużym znakiem zapytania. - Jedzie z nami, a czy zagra? Zobaczymy jak będzie się rozwijać sytuacja na parkiecie - kończy szkoleniowiec katowiczan.
[b]AZS PWSZ OSRiR Kalisz - AZS AWF Katowice[/b]
sobota, 17:30
niedziela, 18:30
Obie ekipy zmierzyły się zaledwie przed tygodniem. Górą była drużyna z naszego regionu. Jednak temu spotkaniu towarzyszyły także pozasportowe emocje. Sporo mówiło się o tym, że drużyna z Wielkopolski specjalnie przegrała, by być pewnym tego, że to właśnie podopieczni Stawowskiego będą ich rywalem w walce o utrzymanie. W Kaliszu chciano uniknąć rywalizacji z rezerwami Prokomu. - Mnie żadne układy nie interesują. Nie dociekałem też tego, czy nasz najbliższy przeciwnik grał na serio czy nie. Jestem zainteresowany tylko swoim zespołem i uważam, że jesteśmy w stanie pokonać Kalisz. To zwycięstwo w ostatnim meczu sezonu zasadniczego miało dla nas spore znaczenie psychologiczne - mówi opiekun AZS-u AWF-u.
O czarnej serii 14 porażek z rzędu w Katowicach nikt już nie pamięta. Od tego czasu "akademicy" ze śląskiej uczelni z trzech spotkań wygrali dwukrotnie. - W Pruszkowie też byłem zadowolony z postawy zespołu. Do zwycięstwa zabrakło niewiele - wyjaśnia Stawowski. - Od dwóch tygodni widzę, że drużyna jest w formie. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty i jesteśmy gotowi, by już w Kaliszu powalczyć choćby o jedno zwycięstwo, które może pozwolić zakończyć nam rywalizację o utrzymanie już w Katowicach - dodaje.
Do zespołu miał powrócić na decydujące spotkania Janusz Barycz. Zawodnik wyleczył już uraz nogi, lecz na środowym treningu upadł nieszczęśliwie na plecy i jego występ w Kaliszu stanął pod dużym znakiem zapytania. - Jedzie z nami, a czy zagra? Zobaczymy jak będzie się rozwijać sytuacja na parkiecie - kończy szkoleniowiec katowiczan.
[b]AZS PWSZ OSRiR Kalisz - AZS AWF Katowice[/b]
sobota, 17:30
niedziela, 18:30
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!