Zawodnik "Cidrów" zdobył swoją pierwszą bramkę w karierze. I to jaką!

20.11.2010
- Niektórzy gracze są potwornie zmęczeni, przede wszystkim psychicznie. Dlatego szukałem zawodników najbardziej głodnych gry - Rafał Górak, trener Ruchu, wczoraj znów zaskoczył składem.
Na boisku wicelidera w Bielsku-Białej Górak dał szansę tym, którzy jesienią nie grali zbyt wiele. Po raz piąty zaprezentował się 19-letni Mateusz Mak, absolutny debiut w I lidze zaliczył jego brat bliźniak - Michał. Z kolei drugi raz w pierwszym składzie zagrał Mateusz Cieluch, który do Radzionkowa przyszedł właśnie z Podbeskidzia.

- Wystawiając Mateusza od pierwszej minuty, wcale nie miałem na celu wyzwolenia jakiejś szczególnej mobilizacji na mecz z jego byłym zespołem. Po prostu niektórzy gracze byli potwornie zmęczeni, nie tylko fizycznie, bo z tym sobie jeszcze jakoś radzimy, ale przede wszystkim psychicznie. Wszyscy jesteśmy zmęczeni psychicznie. Dlatego szukałem na ten ostatni mecz zawodników, którzy byli najbardziej głodni gry. I dlatego Mateusz zagrał - tłumaczył Rafał Górak, szkoleniowiec Ruchu Radzionków.

Mecz z Podbeskidziem Cieluch na pewno zapamięta jednak na długo. W 4. minucie z łatwością ograł obronę "Górali" i strzelił cudownego gola, właściwie z... dośrodkowania. - To było mierzone! - śmiał się, dodając: - Ta bramka smakowałaby kilka razy lepiej, gdyby dała nam jakieś punkty. A tak, gol jak gol...

Co jednak ciekawe, było to dla niego pierwsze trafienie w ligowym meczu na szczeblu seniorskim! W barwach Jagiellonii i Wiernej Małogoszcz zdobywał gole tylko w spotkaniach pucharowych, dla Polonii Bytom strzelał w Młodej Ekstraklasie, zaś jego licznik bramkowy w Odrze Opole, GKS-ie Katowice, Podbeskidziu Bielsko-Biała oraz, dotychczas, Ruchu Radzionków był zerowy. Jak na pierwszy raz, to całkiem nieźle...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również