Zawodnik "Cidrów": Bardzo chcieliśmy odzyskać twarz

19.09.2011
Po środowej "demolce" w Szczecinie, Ruch Radzionków szybko podniósł się z kolan i ledwie cztery dni później pewnie rozbił u siebie kolejnego faworyta - poznańską Wartę.
- Bardzo chcieliśmy odzyskać twarz po wpadce w Szczecinie. Myślę, że druga bramka Mateusza Maka, a zwłaszcza jej uroda, zmazała wszelkie nasze winy - powiedział Adam Giesa.

Ten zawodnik sam przyczynił się do gola, tyle, że do pierwszego, zdobytego przez Bartosza Kopacza. - Świetna asysta Adama, prosto na głowę - cieszył się młody stoper.

Z kolei wspomniany Mak, który w doliczonym czasie gry po kilkunastometrowym rajdzie, ograł obrońcę i strzelił w długi róg, pieczętując sukces gospodarzy, przyznał, że w jego akcji nie było ani trochę przypadku. - Tak sobie ją wymyśliłem od początku do końca. Widziałem, że nie bardzo jest do kogo zagrać, więc poszedłem do końca i dobrze przymierzyłem - cieszył się Mateusz Mak.
źródło: Sport

Przeczytaj również