Zawodnicy "Cidrów": Chcemy pokazać, że warto zainwestować w Ruch
07.11.2010
Piłkarze z Radzionkowa nie dają odczuć swoją grą, że w klubie się nie przelewa. Wczoraj zanotowali drugie w tym sezonie zwycięstwo na wyjeździe, tym razem pokonując Wartę Poznań. - Swoim zaangażowaniem i wynikami chcemy pokazać, że warto zainteresować się inwestowaniem w Ruch. To nie jest zespół który przypadkowo znalazł się w tej lidze. To jest drużyna, która zajmuje wysokie miejsce na zapleczu ekstraklasy i ma niezłych piłkarzy. Z nadzieją czekamy na to, by ktoś pojawił się, kto pomoże panu prezesowi Baranowi, a wtedy będzie naprawdę wesoło - mówi dla strony internetowej żółto-czarnych Marcin Wachowicz.
29-letni napastnik dołączył do zespołu z Radzionkowa miesiąc temu. Działacze i sztab szkoleniowy stwierdzili wtedy, że tak doświadczony piłkarz przyda się dla równowagi. W Ruchu już wcześniej zakontraktowani zostali bardzo doświadczeni Jacek Wiśniewski i Piotr Rocki, ale większość zawodników "Cidrów" jest na dorobku.
Mieszanka rutyny z młodością sprawdza się znakomicie. - Nasza młodzież nie boi się grać w piłkę, nie boi się odpowiedzialności i gry jeden na jeden. Część z nich spokojnie radziłaby sobie w ekstraklasie. My swoim doświadczeniem staramy się im w tym pomóc i przekłada się to na ciekawy obraz na boisku - twierdzi Wachowicz.
Z najmłodszych zawodników wyróżnia się przede wszystkim Miłosz Przybecki, który wczoraj zdobył drugą z rzędu bramkę. Z trybun oklaskiwała go mieszkająca w Wielkopolsce rodzina. - Mama z siostrą były nawet w sektorze Ruchu. Swojego gola dedykuję właśnie rodzinie. Moja gra może nie była do końca taka, jakiej bym sobie oczekiwał, ale wygraliśmy i to było najważniejsze. Byliśmy bardziej zdeterminowani od Warty, graliśmy więcej piłką i to było kluczem do zdobycia kompletu punktów - dodał 19-letni reprezentant polskiej "młodzieżówki".
29-letni napastnik dołączył do zespołu z Radzionkowa miesiąc temu. Działacze i sztab szkoleniowy stwierdzili wtedy, że tak doświadczony piłkarz przyda się dla równowagi. W Ruchu już wcześniej zakontraktowani zostali bardzo doświadczeni Jacek Wiśniewski i Piotr Rocki, ale większość zawodników "Cidrów" jest na dorobku.
Mieszanka rutyny z młodością sprawdza się znakomicie. - Nasza młodzież nie boi się grać w piłkę, nie boi się odpowiedzialności i gry jeden na jeden. Część z nich spokojnie radziłaby sobie w ekstraklasie. My swoim doświadczeniem staramy się im w tym pomóc i przekłada się to na ciekawy obraz na boisku - twierdzi Wachowicz.
Z najmłodszych zawodników wyróżnia się przede wszystkim Miłosz Przybecki, który wczoraj zdobył drugą z rzędu bramkę. Z trybun oklaskiwała go mieszkająca w Wielkopolsce rodzina. - Mama z siostrą były nawet w sektorze Ruchu. Swojego gola dedykuję właśnie rodzinie. Moja gra może nie była do końca taka, jakiej bym sobie oczekiwał, ale wygraliśmy i to było najważniejsze. Byliśmy bardziej zdeterminowani od Warty, graliśmy więcej piłką i to było kluczem do zdobycia kompletu punktów - dodał 19-letni reprezentant polskiej "młodzieżówki".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?