Zagłębie - Radzionków 1-0
07.03.2009
Ostatni sprawdzian przed rozpoczęciem rozgrywek nie był porywającym widowiskiem. Grę mocno utrudniały warunki atmosferyczne, czyli deszcz mieszający się chwilami ze śniegiem, przenikliwe zimno i wiatr. Sytuacji bramkowych było więc jak na lekarstwo, ciut lepsze stworzyli goście. Dwukrotnie jednak nie potrafił podań swych kolegów wykorzystać Sebastian Gielza.
Po zmianie stron przewaga "Cidrów” była chyba jeszcze wyraźniejsza. Tym razem jednak kropki nad "i” nie potrafił postawić zwłaszcza Marek Kubisz, a uderzenia Marcina Kocura z dystansu bronili bramkarze Zagłębia. Sosnowiczanie przejęli inicjatywę w ostatnich minutach. Groźnie było zwłaszcza po stałych fragmentach gry i dograniach w "szesnastkę”, wykańczanych przez Wojciecha Białka i Michała Skórskiego. W ostatniej minucie gry ich rówieśnik, niespełna 22-letni Adrian Marek, zachował się najprzytomniej po centrze z rzutu wolnego i z bliska pokonał Mirosława Kuczerę. - Byliśmy zespołem słabszym, ale potrafiliśmy wygrać - cieszył się Janusz Kudyba.
- Będziemy jeszcze oglądać to spotkanie na wideo, powiemy sobie, kto jaki błąd popełnił w 90 minucie. W tej chwili jednak przegrał cały Ruch. A ja nie lubię przegrywać nawet takich gier kontrolnych. To kwestia ambicji. Lepiej jednak, że stało się to tylko w meczu sparingowym, a nie za tydzień, w inaugurującym wiosnę spotkaniu z Orłem Babienica - podkreślał z kolei Rafał Górak. - W lidze chyba by mnie "rozwaliło” ze złości.
Po zmianie stron przewaga "Cidrów” była chyba jeszcze wyraźniejsza. Tym razem jednak kropki nad "i” nie potrafił postawić zwłaszcza Marek Kubisz, a uderzenia Marcina Kocura z dystansu bronili bramkarze Zagłębia. Sosnowiczanie przejęli inicjatywę w ostatnich minutach. Groźnie było zwłaszcza po stałych fragmentach gry i dograniach w "szesnastkę”, wykańczanych przez Wojciecha Białka i Michała Skórskiego. W ostatniej minucie gry ich rówieśnik, niespełna 22-letni Adrian Marek, zachował się najprzytomniej po centrze z rzutu wolnego i z bliska pokonał Mirosława Kuczerę. - Byliśmy zespołem słabszym, ale potrafiliśmy wygrać - cieszył się Janusz Kudyba.
- Będziemy jeszcze oglądać to spotkanie na wideo, powiemy sobie, kto jaki błąd popełnił w 90 minucie. W tej chwili jednak przegrał cały Ruch. A ja nie lubię przegrywać nawet takich gier kontrolnych. To kwestia ambicji. Lepiej jednak, że stało się to tylko w meczu sparingowym, a nie za tydzień, w inaugurującym wiosnę spotkaniu z Orłem Babienica - podkreślał z kolei Rafał Górak. - W lidze chyba by mnie "rozwaliło” ze złości.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?