Zagłębiacy do Ślązaków: Nie wygłupiajcie się, bo zepsujecie święto

21.08.2009
Zagłębie Sosnowiec w sobotę podejmuje Ruch Radzionków. - Wolę dreszczyk emocji w takich okolicznościach niż nudy na wioskach - wyznaje Marcin Trzcionka, obrońca "żółto-czarnych".
Narzekania było słychać przed sezonem, że mecz dwóch uznanych firm odbywa się już w 5. kolejce. - W tak wczesnej fazie rozgrywek wynik o niczym nie zadecyduje - z lekkim rozczarowaniem patrzyli na terminarz kibice. I rzeczywiście, zwycięstwo, czy to jednych, czy drugich, do I ligi nie przybliży. Może dać jednak fotel samodzielnego lidera (warunkiem jest strata punktów przez Nielbę Wągrowiec). I komfort psychiczny!

Właśnie "o głowie" dużo mówi przed meczem Tomasz Stranc, który w Czarnych Sosnowiec trenował pod okiem obecnego szkoleniowca Zagłębia, Piotra Pierścionka. - Wiem, że jest mistrzem motywacji i sosnowiczanie nie spalą się przed nami. Ale nasz trener również przygotowuje nas mentalnie do tego pojedynku. Psychika może odegrać znaczącą rolę, bo umiejętności pokazaliśmy już we wszystkich wygranych spotkaniach w tym sezonie - zapewnia pomocnik "Cidrów", urodzony w... Sosnowcu.

- Chłopaki mają ze mnie ubaw, że jestem "gorolem" - z uśmiechem na twarzy opowiada Stranc. - Teraz przed meczem się śmieją, że po paszporty trzeba się zgłaszać do mnie, bo ja wszystko szybciej załatwię, mając znajomości "za granicą" - przyznaje pomocnik, który miejsca w składzie wyjściowym Ruchu nie może być jednak pewny. - Chciałbym zagrać, bo na trybunach będą moi koledzy. Zresztą już z nimi rozmawiałem. Mówią, żebyśmy się nie wygłupiali i przypadkiem nie wygrali, bo zepsujemy święto - śmieje się Stranc.

"Cidry" wygłupiać się nie zamierzają i do meczu podchodzą śmiertelnie poważnie. Przynajmniej Ci młodzi, którzy występując do tej pory w Ruchu nie mieli okazji zagrać przy sztucznym oświetleniu i dopingu kilku tysięcy osób. - Wolę dreszczyk emocji w takich okolicznościach niż nudy na wioskach - wyznaje Marcin Trzcionka, obrońca "żółto-czarnych".

Mniej emocjonalnie do sprawy podchodzą najbardziej doświadczeni w obu ekipach. Do takich z pewnością należą Dżenan Hosić, Marcin Lachowski czy Tomasz Łuczywek w Zagłębiu i Jacek Wiśniewski, Adam Kompała i Piotr Gierczak po drugiej stronie. - Nie znam tych panów osobiście, ale zaręczam, że również mają tylko dwie ręce i nogi, więc nie mamy czego się obawiać - odpowiada na pytanie o faworyta potyczki trener "Dumy Zagłębia".

Zagłębie Sosnowiec - Ruch Radzionków
sobota, godzina 20:00
autor: Krzysztof Dębowski, Stanisław Hajda

Przeczytaj również