Zabrze - Jaworzno 100-58
20.12.2008
Mecz rozpoczął się od celnej "trójki" Dawida Grochowskiego. Jak się później okazało, była to jedna z niewielu prób zza linii 6,25 cm, po której goście mogli się cieszyć. Początkowe fragmenty spotkania to akcje "kosz za kosz". Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, gdy kapitan zabrzan, Grzegorz Zadęcki wziął sprawy w swoje ręce. Po jego celnym rzucie za trzy punkty, trafieniem popisał się Paweł Mol i to właśnie gospodarze uzyskali nieznaczną przewagę, której nie oddali już do końca kwarty.
Kiedy Radosław Lemański wraz z początkiem drugiej części gry trafił za maksymalną liczbę "oczek", wydawało się, że będzie to zwiastunem lepszej postawy ekipy z Jaworzna. Nic bardziej mylnego! Goście razili nieporadnością, a ich koncert nieskuteczności pod koszem przeciwnika trwał w najlepsze. Miejscowi natomiast systematycznie powiększali przewagę, w czym największa zasługa Macieja Balcerzaka, który w szeregach zabrzan zdobył najwięcej punktów. W tym czasie na ławce MCKiS-u szalał trener, Marcin Lichtański. Jego słowa jednak nie nadają się do przytoczenia, ze względu na walory estetyczne.
Po przerwie obraz gry na parkiecie nie zmienił się. Od rzutu Balcerzaka (ponownie za 3 "oczka") rozpoczęła się całkowita dominacja gospodarzy. Ich rywale nie byli w stanie przeciwstawić się szybkim kontratakom MKKS-u. Jaworznianie w ciągu 10 minut zdołali zdobyć zaledwie 9 punktów i jasne było, że tego meczu już nie wygrają. Jakby tego było mało, na początku ostatniej kwarty kontuzji doznał jedyny wyróżniający się gracz gości - Daniel Goldammer. Po interwencji lekarza, wrócił jednak na plac gry, ale nie pomógł swoim kolegom w nawiązaniu równorzędnej walki. Zabrzanie raz za razem powiększali przewagę, a ozdobą meczu był efektowny wsad Piotra Krupy. Zespół z Jaworzna na 17 prób "za trzy", trafił tylko trzykrotnie, natomiast ich rywale dokonywali tej sztuki aż dziesięciokrotnie. Rozmiary porażki nie mogą więc dziwić.
Głos trenera
[b]
Mariusz Niedbalski [/b](trener MKKS-u): Jaworzno to bardzo dobry zespół. Dlatego byliśmy do tego spotkania przygotowani bardzo starannie. Rozpracowaliśmy każdego zawodnika z osobna i przyniosło to efekt w postaci zwycięstwa. Wyeliminowaliśmy dzisiaj ich najmocniejszą broń - grę jeden na jeden. O awansie do I ligi nikt w Zabrzu nie chce jeszcze mówić. Zobaczymy co przyniesie nam nadchodzący rok.
Kiedy Radosław Lemański wraz z początkiem drugiej części gry trafił za maksymalną liczbę "oczek", wydawało się, że będzie to zwiastunem lepszej postawy ekipy z Jaworzna. Nic bardziej mylnego! Goście razili nieporadnością, a ich koncert nieskuteczności pod koszem przeciwnika trwał w najlepsze. Miejscowi natomiast systematycznie powiększali przewagę, w czym największa zasługa Macieja Balcerzaka, który w szeregach zabrzan zdobył najwięcej punktów. W tym czasie na ławce MCKiS-u szalał trener, Marcin Lichtański. Jego słowa jednak nie nadają się do przytoczenia, ze względu na walory estetyczne.
Po przerwie obraz gry na parkiecie nie zmienił się. Od rzutu Balcerzaka (ponownie za 3 "oczka") rozpoczęła się całkowita dominacja gospodarzy. Ich rywale nie byli w stanie przeciwstawić się szybkim kontratakom MKKS-u. Jaworznianie w ciągu 10 minut zdołali zdobyć zaledwie 9 punktów i jasne było, że tego meczu już nie wygrają. Jakby tego było mało, na początku ostatniej kwarty kontuzji doznał jedyny wyróżniający się gracz gości - Daniel Goldammer. Po interwencji lekarza, wrócił jednak na plac gry, ale nie pomógł swoim kolegom w nawiązaniu równorzędnej walki. Zabrzanie raz za razem powiększali przewagę, a ozdobą meczu był efektowny wsad Piotra Krupy. Zespół z Jaworzna na 17 prób "za trzy", trafił tylko trzykrotnie, natomiast ich rywale dokonywali tej sztuki aż dziesięciokrotnie. Rozmiary porażki nie mogą więc dziwić.
Głos trenera
[b]
Mariusz Niedbalski [/b](trener MKKS-u): Jaworzno to bardzo dobry zespół. Dlatego byliśmy do tego spotkania przygotowani bardzo starannie. Rozpracowaliśmy każdego zawodnika z osobna i przyniosło to efekt w postaci zwycięstwa. Wyeliminowaliśmy dzisiaj ich najmocniejszą broń - grę jeden na jeden. O awansie do I ligi nikt w Zabrzu nie chce jeszcze mówić. Zobaczymy co przyniesie nam nadchodzący rok.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!