"Z futbolem jest jak z... seksem"

28.07.2009
Kłopotów bogactwa w ataku Rafałowi Górakowi, opiekunowi Ruchu Radzionków, mógłby pozazdrościć niejeden trener z ekstraklasy. Skończyło się na tym, że napastnik odnalazł się... na lewej pomocy.
- Z piłką nożną jest jak z seksem: jeśli zawodnik jest dobry, to zawsze znajdzie pozycję dla siebie - trener Rafał Górak w nietypowy sposób komentuje "nieoczekiwaną zmianę ról", jaka stała się ostatnio udziałem Marcina Kocura. Napastnik w ciągu kilku tygodni został lewym pomocnikiem. I tak mu tam dobrze, że... przeszedł do historii radzionkowskiego klubu. Przynajmniej tej najnowszej. Został bowiem autorem pierwszej bramki "nowego Ruchu” w II lidze. W 34. minucie sobotniego spotkania w Zielonej Górze rozpieczętował bramkowe konto gości. I potem już do momentu, gdy w końcówce zmienił go Adrian Mielec, był wyróżniającą się postacią żółto-czarnych.

- Poczekajmy jeszcze z tymi indywidualnymi cenzurkami. Lechia dopiero 10 dni przed startem rozgrywek dowiedziała się, że zagra w II lidze. Boczni pomocnicy w mojej drużynie rzeczywiście mieli okazję się wykazać - Rafał Górak nie chce wprost pochwalić Kocura. Ale przyznaje, że na razie z wyników "eksperymentu” jest zadowolony. - Choć w pierwszym momencie - a przecież Marcina ustawiałem na tej pozycji już w rundzie wiosennej - sceptyków było wielu - podkreśla.

- Dla mnie to nie nowość. Zdarzało mi się już grywać na lewej pomocy m.in. w czasie pobytu w Podbeskidziu Bielsko-Biała - zaznacza sam zawodnik. Co prawda zdecydowanie częściej bywał napastnikiem, ale... bez szczególnych fajerwerków. Rekord życiowy to 12 trafień w barwach Walki Zabrze. W "Cidrach” w ubiegłym sezonie zdobył 10 goli. - Teraz będę się cieszył i z asyst - zapewnia z uśmiechem.
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również