Wychowanek Polonii: Ruch wyciągnął do mnie pomocną dłoń

25.07.2010
Był i w dalszym ciągu jest uważany za duży talent, ale karierę pokomplikowała mu kontuzja. Wojciech Mróz z Bytomia przenosi się do Radzionkowa. - Aby się odbudować - mówi środkowy pomocnik.
Z transferu nie są zadowoleni tylko kibice Polonii. - Zabierają nam jedynego wychowanka z pierwszej drużyny - kręcą głową niepocieszeni fani. Sam piłkarz - zadeklarowany kibic niebiesko-czerwonych - nie mógł jednak nie skorzystać z oferty "Cidrów". - Mówi się, że w Ruchu są problemy finansowe, że to wróg Polonii, ale dla mnie to się nie liczy. Po kontuzji to ten klub wyciągnął do mnie pomocną dłoń i będę się mógł dalej rozwijać piłkarsko - wskazuje 23-latek.

Od jakiego wyniku Ruch rozpocznie walkę na I-ligowym froncie? Typuj wynik! >

W Radzionkowie liczą z kolei na to, że "Mroziu" godnie zastąpi Adama Kompałę. - Od niego to ja się mogę tylko uczyć - uśmiecha się pomocnik, dając do zrozumienia, że nie chce być nazywany następcą byłego kapitana "Cidrów".

- A sentyment do Polonii pozostanie we mnie na zawsze - uspokaja kibiców z Bytomia Mróz.
autor: HAJ

Przeczytaj również