"Wkurza mnie, gdy ktoś poklepuje po plecach i mówi: dobrze było"

06.12.2010
- Może ja i drużyna straciliśmy te pół roku? - ocenia rundę jesienną trener Ruchu Radzionków, Rafał Górak, który nie wie czy zostanie w I-ligowcu. Wszystko zależy od przyszłości klubu.
Mimo problemów organizacyjnych, Ruch Radzionków skończył rundę jesienną w górnej połowie tabeli. - Nie potrafię obiektywnie ocenić tej rundy. Nie mam pojęcia, co by było, gdyby klub był normalnie poukładany. Może ja i drużyna sportowo straciliśmy te pół roku? Może w normalnych warunkach bylibyśmy nie na szóstym, a na pierwszym miejscu? - zastanawia się trener "Cidrów", Rafał Górak. - Wkurza mnie, gdy ktoś poklepuje mnie po plecach i mówi: "dobrze było". Nie, nie było w 100 procentach dobrze. Pracuje się po to, by być pierwszym! - dodaje

Górak pracuje już w Radzionkowie ponad cztery lata. Przyszłość jest jednak niepewna. - Bardzo chciałbym zostać w Ruchu. Mam posadę jedną z 34 w polskiej piłce, o jakiej marzy wielu trenerów. Pytanie, czy wśród tych najlepszych zespołów jest miejsce dla naszego klubu? Jeżeli mieć na względzie tylko dobro naszego futbolu, to z ciężkim sercem odpowiadam: nie ma. W tej sytuacji organizacyjnej, Ruch niczego dobrego polskiej piłce nie daje - martwi się Górak.

Działacze zapewniają, że sytuacja klubu powinna się wyjaśnić już w najbliższych dniach. - Jedno jest pewne. Nie będę przygotowywał zimą zespołu w warunkach urągających standardom I ligi - kończy szkoleniowiec.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również