"Wiśnia" trafił na godnego rywala. W końcówce zdołał go pokonać...

22.04.2010
Jacek Wiśniewski ma na koncie prawie 200 meczów w ekstraklasie, jest jednym z najbardziej doświadczonych graczy w grupie zachodniej II ligi. W środę trafił na godnego rywala.
Dokładnie - 224. Tyle właśnie ligowych gier w barwach Lechii/Olimpii Gdańsk, Polonii Warszawa i Groclinu Dyskobolii zaliczył Mariusz Pawlak. Zdobywał mistrzostwo kraju, Puchar Polski i Superpuchar. Ma 38 lat i jest starszy o 24 miesiące od... swego trenera, Marcina Kaczmarka. W środę to głównie on dyrygował poczynaniami destrukcyjnymi Olimpii, rozbijając ataki Ruchu.

Aż do… 93 minuty. - Trudno uwierzyć, że właśnie jemu przydarzył się ten błąd - smutno zauważał wspomniany już opiekun gości. - Grał przecież do tej pory bezbłędnie… - Rzeczywiście, dałem się przepchnąć Jackowi Wiśniewskiemu. I zostaliśmy z niczym - wściekał się Pawlak. Ile kosztowało go to spotkanie, pokazywał obrazek w momencie, gdy wchodził do autobusu. Najpierw mocno utykał, potem z trudem podnosił na stopnie stłuczoną nogę.

- To nie była desperacja. To było wyćwiczone na treningach - przekonywał tymczasem Tomasz Foszmańczyk, który z podania "Wiśni” zdobył zwycięskiego gola dla lidera.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również