Wielkie kontrowersje wokół meczu "Cidrów". Kompała nie zagrał fair?

30.03.2010
- Czułem do nich sympatię, ale w tej chwili życzę im jak najgorzej - przeklął Ruchu Radzionków Krzysztof Knychała, trener Nielby Wągrowiec, która przegrała z "Cidrami" w kontrowersyjnych okolicznościach.
Stara, niepisana piłkarska zasada mówi, że kiedy rywal leży na boisku, piłkę należy wybić na aut. Piłkarze z Radzionkowa tak nie postąpili, dzięki czemu wygrali. Wzbudziło to wiele kontrowersji, bo akcja działa się już w doliczonym czasie gry.

Gola na wagę trzech punktów zdobył Adam Kompała, do którego pretensje po meczu miał szkoleniowiec gospodarzy. - Mój zawodnik leżał, wijąc się z bólu. Ma ranę na 10 czy 15 centymetrów. A Kompała wrzeszczy na zespół, żeby nie wybijać piłki, tylko wykończyć akcję - irytował się Knychała przed kamerami telewizji Red Box.

- Zawodnik Nielby wszedł wślizgiem w Piotrka Gierczaka i to on faulował. A że mu się nie udało, to leżał - odpowiada kapitan Ruchu. - Myśmy grali dalej, na całym świecie się tak gra - skwitował Kompała.

Zobacz niezwykle kontrowersyjną sytuację z meczu Ruch - Nielba (1-0) >

- Nie mamy takich możliwości jak Ruch Radzionków, który trenuje codziennie po dwa razy. Tam grają piłkarze zawodowi, u mnie połowa zespołu pracuje po 8 godzin. Mają wszelkie możliwości być nad nami górą. Miałem do nich sympatię, ale w tej chwili życzę im jak najgorzej - rzucił wściekły szkoleniowiec Nielby.
źródło: SportSlaski.pl / redboxtv.pl

Przeczytaj również