Walki nie stać na awans
12.11.2008
Nie ma mocnych na Walkę. Na Jaskółczej już po raz kolejny przerabiają ten sam schemat. Zespół opuszcza większość podstawowych zawodników, na ich miejsce przychodzą nowi, najczęściej niechciani w innych klubach, a efekt jest imponujący. Najlepszym dowodem postępów, jakie w trakcie rundy zrobiła stworzona na nowo w lecie drużyna, jest wczorajsze 6-0 z Koszarawą Żywiec. Ostatnie tygodnie wywindowały zabrzan na czwarte miejsce w tabeli opolsko-śląskiej III ligi.
- Nie mam zamiaru opowiadać, że spodziewałem się tak wysokiej wygranej - mówi trener Andrzej Kobiałka. - Udało nam się stworzyć naprawdę dobrą ekipę. Mamy zarówno rutyniarzy, jak i zawodników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w poważnym futbolu. To mieszanka wybuchowa - uśmiecha się szkoleniowiec. Niestety dla zabrzan, tak dobrym wynikom towarzyszy jedno "ale". W wyniku coraz lepszych rezultatów wzrasta obawa odejścia najlepszych graczy. - Martwię się, że w zimie może się powtórzyć sytuacja sprzed sezonu. Opuściło nas wówczas kilkunastu piłkarzy. Budzę się po nocach i zastanawiam, którego to z moich podopiecznych mogę niebawem zobaczyć w barwach innego klubu. Jestem notorycznie niewyspany - śmieje się Kobiałka. Podobno już teraz kilku graczy rozgląda się za nowymi pracodawcami...
Finanse nie są - delikatni rzecz biorąc - najmocniejszą stroną zabrzańskiego klubu. - Widzę się czasem z Tomkiem Rzepką i Dawidem Salą, którzy w lecie odeszli od nas do Ruchu Radzionków. Mówią, że bardzo miło wspominają okres gry w Walce i panującą tu atmosferę. Jedynym, czego nie byliśmy im w stanie zapewnić, to godziwych pieniędzy. Trudno się dziwić, że skorzystali z możliwości zarabiania większych sum - przyznaje opiekun jedenastki z Zabrza.
Czy zatem - zakładając nawet, że w zimie nie doszłoby do "rozkupienia" zespołu - Walka może myśleć o włączeniu się do rywalizacji o II ligę? - Pod względem sportowym jest to jak najbardziej możliwe - uważa Kobiałka. - Ale od strony organizacyjnej nie wygląda to już za dobrze - podkreśla Wiesław Nojek, wiceprezes klubu ds. sportowych. - W tym momencie po prostu nie stać nas na awans. Nie moglibyśmy nawet marzyć o tym, by z naszym stadionem dostać licencję na występy w II lidze. Zresztą będziemy dyskutować na ten temat, gdy rzeczywiście pojawi się taki "problem". Na razie niech piłkarze robią swoje. Nikt wygrywać im przecież nie zabroni - dodaje z przymrużeniem oka Nojek.
- Nie mam zamiaru opowiadać, że spodziewałem się tak wysokiej wygranej - mówi trener Andrzej Kobiałka. - Udało nam się stworzyć naprawdę dobrą ekipę. Mamy zarówno rutyniarzy, jak i zawodników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w poważnym futbolu. To mieszanka wybuchowa - uśmiecha się szkoleniowiec. Niestety dla zabrzan, tak dobrym wynikom towarzyszy jedno "ale". W wyniku coraz lepszych rezultatów wzrasta obawa odejścia najlepszych graczy. - Martwię się, że w zimie może się powtórzyć sytuacja sprzed sezonu. Opuściło nas wówczas kilkunastu piłkarzy. Budzę się po nocach i zastanawiam, którego to z moich podopiecznych mogę niebawem zobaczyć w barwach innego klubu. Jestem notorycznie niewyspany - śmieje się Kobiałka. Podobno już teraz kilku graczy rozgląda się za nowymi pracodawcami...
Finanse nie są - delikatni rzecz biorąc - najmocniejszą stroną zabrzańskiego klubu. - Widzę się czasem z Tomkiem Rzepką i Dawidem Salą, którzy w lecie odeszli od nas do Ruchu Radzionków. Mówią, że bardzo miło wspominają okres gry w Walce i panującą tu atmosferę. Jedynym, czego nie byliśmy im w stanie zapewnić, to godziwych pieniędzy. Trudno się dziwić, że skorzystali z możliwości zarabiania większych sum - przyznaje opiekun jedenastki z Zabrza.
Czy zatem - zakładając nawet, że w zimie nie doszłoby do "rozkupienia" zespołu - Walka może myśleć o włączeniu się do rywalizacji o II ligę? - Pod względem sportowym jest to jak najbardziej możliwe - uważa Kobiałka. - Ale od strony organizacyjnej nie wygląda to już za dobrze - podkreśla Wiesław Nojek, wiceprezes klubu ds. sportowych. - W tym momencie po prostu nie stać nas na awans. Nie moglibyśmy nawet marzyć o tym, by z naszym stadionem dostać licencję na występy w II lidze. Zresztą będziemy dyskutować na ten temat, gdy rzeczywiście pojawi się taki "problem". Na razie niech piłkarze robią swoje. Nikt wygrywać im przecież nie zabroni - dodaje z przymrużeniem oka Nojek.
Polecane
Przeczytaj również
19.10.2015
19.10.2015
Bryjak: zwycięstwo nas zbuduje
12.10.2015
12.10.2015
Polska Hokej Liga - 13 kolejka
02.10.2015
02.10.2015
Co tam panie w Hokej Lidze?
29.09.2015
29.09.2015
PHL: Polonia ogrywa mistrza!!!
14.09.2015
14.09.2015
Ściąga dla kibica. Co, gdzie, kiedy?