Walka - Zdzieszowice 2-0

25.10.2008
Podopieczni Andrzeja Kobiałki nie zwalniają tempa. Tym razem w pokonanym polu zostawili Ruch Zdzieszowice. - Dwa do zera, zmiana trenera! - tak podsumowali mecz kibice gości.
Pierwsze minuty spotkania to festiwal niedokładności i walka o dominację w środku boiska. Zdecydowanie najlepszymi aktorami tej części gry byli... kibice Ruchu, żywiołowo dopingujący swój zespół. Ku ich niezadowoleniu uderzenie Tomasza Damrata, które niejako otworzyło potyczkę, było niecelne. Z biegiem czasu coraz lepiej grał Adam Giesa, konstruujący ataki gospodarzy. Sygnał do ataku dał Krystian Sosna, uderzając efektownie zza pola karnego. Na podobną próbę zdecydował się  Dariusz Rucki. Piłka z impetem uderzyła w Andrzeja Buchcika i rykoszetem wpadła do bramki Ruchu.

W drugiej połowie do ofensywy rzucili się goście. Aktywny był Jarosław Wolański. - Jeśli brakuje ci umiejętności, musisz nadrabiać to zaangażowaniem - przyznał po meczu Krzysztof Job, trener Ruchu. Oba te atuty były dziś po stronie zabrzan. Bramkę pieczętującą zwycięstwo gospodarzy zdobył Łukasz Stawowy, który w pojedynku sam na sam delikatnym lobem przeniósł piłkę nad Rafałem Krupą. W końcówce jeszcze raz przypomniał o sobie Wolański. Udaną interwencją na przedpolu powstrzymał go jednak Daniel Piechota. - Dwa do zera, zmiana trenera! - skandowali w ostatnich minutach kibice gości. W zdecydowanie lepszych nastrojach byli gospodarze. - Zapieprzaliśmy przez całe spotkanie, stąd ta wygrana - uśmiechał się Giesa.

Po tym niepowodzeniu Ruch nieuchronnie zmierza ku strefie spadkowej. - Przystępując do tej klasy rozgrywkowej wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, o czym teraz brutalnie się przekonujemy - stwierdził szkoleniowiec jedenastki ze Zdzieszowic.

Pod szatniami

[b]Mariusz Kapłon[/b] (pomocnik Ruchu): Na początku spotkania graliśmy bardzo ofensywnie. Co z tego , skoro przypadkowa bramka pokrzyżowała nam plany. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji, ale brakowało szczęścia.
[b]
Andrzej Buchcik[/b] (obrońca Walki): Forma rośnie, co widać po ostatnich wynikach. Udało się nam zgrać drużynę i stworzyć dobrze działający mechanizm. Ktoś powiedział kiedyś, że szczęcie sprzyja lepszym. Pomogło nam ono przy strzeleniu pierwszej bramki.

Wypowiedzi trenerów

[b] Krzysztof Job[/b] (trener Ruchu): Zabrakło nam maksimum zaangażowania i umiejętności. Walka w pełni zasłużyła na zwycięstwo. Szczególną uwagę zwracał środkowy pomocnik rywali, Adam Giesa. Wnioski po tym meczu? Przede wszystkim musimy się wzmocnić. Mamy braki na kilku pozycjach. Być może trzeba będzie spotkać się z zarządem i podjąć radykalne ruchy.

[b] Andrzej Kobiałka[/b] (trener Walki): Pierwsza połowa nie była rewelacyjna. Po przerwie mieliśmy sporo okazji, ale brakowało zimnej krwi. Rywal nie grał źle, a jego aktualne miejsce w tabeli nie odzwierciedla rzeczywistych umiejętności.

[b]
Walka Zabrze - Ruch Zdzieszowice 2-0 (1-0)[/b]
1-0 - Buchcik, 40 min
2-0 - Ł. Stawowy, 53 min

[b]Walka[/b]: Piechota - Stemplewski, Buchcik, Gad, Inglot - Marzec (73. Gruchalski), Giesa (85. Wujec), Sosna, Rucki - Kruczek (73. Kozieł), Ł. Stawowy (68. Kruk).
Trener Andrzej Kobiałka.

[b]Zdzieszowice[/b]: Krupa - Polak, Malinowski, Żmuda, Chełchowski (60. Białek) - M. Kapłon, T. Damrat (60. Kiliński), Ł. Damrat, Rychlewicz (79. Bella) - Juszczak (68. Kieszkowski), Wolański.
Trener Krzysztof Job.

[b]Żółte kartki[/b]: Rucki - Malinowski.
[b]Sędziował[/b] Maciej Krzyżowski (Nysa).
[b]Widzów[/b]: 300.
autor: Krystian Borkowski

Przeczytaj również