W zespole "Cidrów" nie będzie mogło zagrać dwóch stoperów?
19.05.2011
Czterech zawodników Ruchu Radzionków zaprezentowało się przed Stefanem Majewskim, trenerem kadry U-20, na konsultacji w Chorzowie. Trener Artur Skowronek obserwował poczynania Łukasza Skorupskiego, Kamila Szymury oraz Mateusza i Michała Maków.
- Łukasz w bramce nie miał zbyt wielu okazji do wykazania się. Z kolei Kamil, z konieczności, ustawiony został na lewej obronie. Przed nim, też nietypowo dla siebie, zagrał Michał - relacjonuje spostrzeżenia z potyczki trener "Cidrów". - Muszę przede wszystkim patrzeć na potrzeby mojej drużyny. A w niej "Maczek" ma miejsce właśnie po przeciwnej stronie boiska, czyli na prawym skrzydle - dodaje.
Na swojej pozycji w ataku zagrał Mateusz, drugi z bliźniaków. - I najbardziej rzucił się w oczy, bo miał dwie doskonałe sytuacje. Wielka szkoda, że ich nie wykorzystał. Mam mieszane uczucia... - mówi Skowronek.
Problem może stanowić fakt, że u Szymury odezwały się mięśnie grzbietu. Wczoraj więc nie pojechał z drużyną na trening do Zbrosławic, ale do masażysty Górnika Zabrze, z którego jest wypożyczony, na zabiegi. Andrzeja Niewulisa natomiast zabolał "achilles", który uniemożliwiał mu grę przez kilka tygodni. Dobra wieść jest taka, że po krótkiej przerwie, spowodowanej infekcją i przyjmowaniem antybiotyków we wczorajszych zajęciach wziął udział Dawid Jarka. - Nie ma obaw, że może go zabraknąć na murawie w ligowym meczu - kończy trener I-ligowca.
- Łukasz w bramce nie miał zbyt wielu okazji do wykazania się. Z kolei Kamil, z konieczności, ustawiony został na lewej obronie. Przed nim, też nietypowo dla siebie, zagrał Michał - relacjonuje spostrzeżenia z potyczki trener "Cidrów". - Muszę przede wszystkim patrzeć na potrzeby mojej drużyny. A w niej "Maczek" ma miejsce właśnie po przeciwnej stronie boiska, czyli na prawym skrzydle - dodaje.
Na swojej pozycji w ataku zagrał Mateusz, drugi z bliźniaków. - I najbardziej rzucił się w oczy, bo miał dwie doskonałe sytuacje. Wielka szkoda, że ich nie wykorzystał. Mam mieszane uczucia... - mówi Skowronek.
Problem może stanowić fakt, że u Szymury odezwały się mięśnie grzbietu. Wczoraj więc nie pojechał z drużyną na trening do Zbrosławic, ale do masażysty Górnika Zabrze, z którego jest wypożyczony, na zabiegi. Andrzeja Niewulisa natomiast zabolał "achilles", który uniemożliwiał mu grę przez kilka tygodni. Dobra wieść jest taka, że po krótkiej przerwie, spowodowanej infekcją i przyjmowaniem antybiotyków we wczorajszych zajęciach wziął udział Dawid Jarka. - Nie ma obaw, że może go zabraknąć na murawie w ligowym meczu - kończy trener I-ligowca.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?