Uwaga! Sandecja to nie tylko Arkadiusz Aleksander
01.10.2011
31-latek, doskonale znany kibicom z naszego regionu z występów w barwach Górnika Zabrze (2004-2006) i Odry Wodzisław (2007-08), w bieżących rozgrywkach zaplecza ekstraklasy zdobył już 7 goli. W klasyfikacji najlepszych snajperów I ligi ustępuje tylko Brazylijczykowi Nildo. Napastnik Bogdanki Łęczna ma na swoim koncie o dwa trafienia więcej.
- Dorobek Aleksandra musi wzbudzać szacunek, tym niemniej Sandecja to nie tylko jej wyborowy strzelec. Trener Mariusz Kuras ma do dyspozycji zdecydowanie więcej graczy, obdarzonych ponadprzeciętnymi umiejętnościami - uważa środkowy obrońca "Cidrów”, Michał Nalepa.
Ekipa z Nowosądecczyzny, choć nie przegrała od pięciu kolejek, pozostawiając w pokonanym polu m.in. Piasta Gliwice (4-0) i Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (2-0), boryka się z wielkim problemem, któremu na imię - "delegacje”. W pięciu dotychczasowych potyczkach na wyjeździe (4 mecze w lidze, 1 w Pucharze Polski), biało-czarni nie wygrali ani razu, ponosząc dwie porażki i trzykrotnie remisując. Wiele do życzenia pozostawia także bilans bramkowy tych konfrontacji - zaledwie jeden zdobyty gol, przy trzech straconych.
- Co z tego, że Sandecja jeszcze nie "ujarzmiła" obcego terenu? To jest dobre dla dziennikarzy, my, piłkarze, od statystyk staramy się trzymać z daleka. Przecież kiedyś nasz dzisiejszy przeciwnik w końcu przełamie złą passę i wygra w delegacji. Byle nie z nami - dodaje Nalepa. - Inna sprawa, że nie oglądamy się zbytnio na rywali. Skupiamy się przede wszystkim na sobie, na jak najlepszych przygotowaniach do kolejnego spotkania i wyeliminowaniu błędów, które przytrafiły nam się w feralnym meczu z Piastem - kontynuuje 18-latek, według którego klucz do zwycięstwa będzie leżeć w spokojnym rozgrywaniu futbolówki i unikaniu gry na tzw. "aferę”.
- Największym atutem obrońców Sandecji są ich wyśmienite warunki fizyczne. Każde nasze dośrodkowanie w pole karne przeciwnika będzie zapewne "kasowane” przez rosłych Midzierskiego i Frohlicha (każdy z nich mierzy po 190 cm - przyp. red.). Aby kończyć dzisiejsze starcie w dobrych nastrojach, musimy do maksimum ograniczyć posyłanie górnych piłek. Im więcej gry dołem, tym lepiej dla nas - analizuje Nalepa, który z powodu nadmiaru żółtych kartek, mecz z nowosądeczanami zobaczy z trybun. W roli partnera Bartosza Kopacza, najprawdopodobniej zastąpi go Rafał Otwinowski.
W drużynie trenera Artura Skowronka zabraknie również powoli wchodzącego w trening po kontuzji śródstopia i naderwania więzadeł, Marcina Krzywickiego. Szkoleniowiec gości ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Podobnie jak w przypadku ostatnich ligowych spotkań "Cidrów" w Bytomiu-Stroszku, przeciwko Warcie i Piastowi, dzisiejszy mecz odbędzie się pod szyldem imprezy niemasowej. Przy Narutowicza po raz kolejny zgromadzi się zatem nie więcej niż 999 widzów. W ramach rozpoczętej właśnie przez Ruch akcji "Żółto-Czarna Okolica", prawo darmowego wstępu na stadion otrzymają mieszkańcy sąsiadującego z Radzionkowem, Świerklańca.
Ruch Radzionków - Sandecja Nowy Sącz
sobota, 16:00
Sędziuje Krzysztof Jakubik (Siedlce)
- Dorobek Aleksandra musi wzbudzać szacunek, tym niemniej Sandecja to nie tylko jej wyborowy strzelec. Trener Mariusz Kuras ma do dyspozycji zdecydowanie więcej graczy, obdarzonych ponadprzeciętnymi umiejętnościami - uważa środkowy obrońca "Cidrów”, Michał Nalepa.
Ekipa z Nowosądecczyzny, choć nie przegrała od pięciu kolejek, pozostawiając w pokonanym polu m.in. Piasta Gliwice (4-0) i Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (2-0), boryka się z wielkim problemem, któremu na imię - "delegacje”. W pięciu dotychczasowych potyczkach na wyjeździe (4 mecze w lidze, 1 w Pucharze Polski), biało-czarni nie wygrali ani razu, ponosząc dwie porażki i trzykrotnie remisując. Wiele do życzenia pozostawia także bilans bramkowy tych konfrontacji - zaledwie jeden zdobyty gol, przy trzech straconych.
- Co z tego, że Sandecja jeszcze nie "ujarzmiła" obcego terenu? To jest dobre dla dziennikarzy, my, piłkarze, od statystyk staramy się trzymać z daleka. Przecież kiedyś nasz dzisiejszy przeciwnik w końcu przełamie złą passę i wygra w delegacji. Byle nie z nami - dodaje Nalepa. - Inna sprawa, że nie oglądamy się zbytnio na rywali. Skupiamy się przede wszystkim na sobie, na jak najlepszych przygotowaniach do kolejnego spotkania i wyeliminowaniu błędów, które przytrafiły nam się w feralnym meczu z Piastem - kontynuuje 18-latek, według którego klucz do zwycięstwa będzie leżeć w spokojnym rozgrywaniu futbolówki i unikaniu gry na tzw. "aferę”.
- Największym atutem obrońców Sandecji są ich wyśmienite warunki fizyczne. Każde nasze dośrodkowanie w pole karne przeciwnika będzie zapewne "kasowane” przez rosłych Midzierskiego i Frohlicha (każdy z nich mierzy po 190 cm - przyp. red.). Aby kończyć dzisiejsze starcie w dobrych nastrojach, musimy do maksimum ograniczyć posyłanie górnych piłek. Im więcej gry dołem, tym lepiej dla nas - analizuje Nalepa, który z powodu nadmiaru żółtych kartek, mecz z nowosądeczanami zobaczy z trybun. W roli partnera Bartosza Kopacza, najprawdopodobniej zastąpi go Rafał Otwinowski.
W drużynie trenera Artura Skowronka zabraknie również powoli wchodzącego w trening po kontuzji śródstopia i naderwania więzadeł, Marcina Krzywickiego. Szkoleniowiec gości ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Podobnie jak w przypadku ostatnich ligowych spotkań "Cidrów" w Bytomiu-Stroszku, przeciwko Warcie i Piastowi, dzisiejszy mecz odbędzie się pod szyldem imprezy niemasowej. Przy Narutowicza po raz kolejny zgromadzi się zatem nie więcej niż 999 widzów. W ramach rozpoczętej właśnie przez Ruch akcji "Żółto-Czarna Okolica", prawo darmowego wstępu na stadion otrzymają mieszkańcy sąsiadującego z Radzionkowem, Świerklańca.
Ruch Radzionków - Sandecja Nowy Sącz
sobota, 16:00
Sędziuje Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?