Utex - Wisła 50-77
24.01.2009
Na początku spotkania, po koszykarkach Uteksu widać było sporą nerwowość i zespół z Krakowa objął prowadzenie 9-0. Niemoc w ataku przełamała Trafimava, która trafiła za trzy. Od tej pory rybniczanki zaczęły sobie coraz śmielej poczynać w ofensywie i zaskakująco dobrze broniły strefą. Kolejną trójkę dołożyła Trafiamava, dobrze dysponowana była Radwan i po pierwszych dziesięciu minutach gospodynie traciły tylko pięć oczek. Na początku drugiej kwarty wspomniana dwójka nie myliła się w ataku i Utex doprowadził do remisu po 20.
Rybniczanki znakomicie rzucały z dystansu i po trójkach Chomickiej, cały czas mieliśmy dość nieoczekiwany remis 29-29. Po stronie gości pewnie trafiała Skerović, dzięki której zespół gości schodził na przerwę prowadząc trzema punktami. - Po miesiącu przerwy i zawirowań w treningach zagrałyśmy całkiem nieźle - oceniła Agnieszka Jaroszewicz.
Niespodziewanie przez dwie kwarty mieliśmy wyrównany pojedynek i sporo emocji. Skazana na pożarcie drużyna Uteksu ROW napsuła faworyzowanej Wiśle sporo krwi. Gdy po przerwie czwarty faul "złapała" Chomać rozpoczęły się problemy Rybnika. Po trójkach Gburczyk i Skerović oraz ładnej akcji Maksimović drużyna z Krakowa odskoczyła na 11 punktów.
Po zespole gospodarzy było widać zmęczenie, gdyż na parkiecie pojawiło się tylko sześć zawodniczek. - Niestety nie byłyśmy w stanie utrzymać tempa z pierwszej połowy - przyznała po spotkaniu wycieńczona Magdalena Radwan. Z każdą kolejną minutą rosła przewaga Wisły. Ostatecznie Uteks przegrał prawie 30 punktami, ale miejscowi fani podziękowali swoim koszykarkom za ogromną walkę i nieustępliwość, pomimo kłopotów kadrowych.
Konferencja prasowa
[b]Wojciech Downar-Zapolski [/b](trener Wisły): Przede wszystkim należy pochwalić drużynę gospodarzy za walkę. Toczyły wyrównany bój na tyle, na ile miały zdrowia i sił. Nie poddały się przed meczem. Biły się o każdą piłkę i trafiały z obwodu. My byliśmy trochę zdekoncentrowani sytuacją kadrową Rybnika i nie było nam łatwo. Mogę być zadowolony z dwóch ostatnich kwart.
[b]Mirosław Orczyk [/b](trener Uteksu): Dziewczyny pokazały charakter i zostawiły na parkiecie sporo zdrowia. W szatni sobie powiedzieliśmy, że gramy dla siebie, kibiców i koszykówki. Trudno nam było się do tego meczu przygotować, gdy na treningach miałem cztery zawodniczki. Trzeba się cieszyć, że po spotkaniu wszyscy są cali i zdrowi.
Rybniczanki znakomicie rzucały z dystansu i po trójkach Chomickiej, cały czas mieliśmy dość nieoczekiwany remis 29-29. Po stronie gości pewnie trafiała Skerović, dzięki której zespół gości schodził na przerwę prowadząc trzema punktami. - Po miesiącu przerwy i zawirowań w treningach zagrałyśmy całkiem nieźle - oceniła Agnieszka Jaroszewicz.
Niespodziewanie przez dwie kwarty mieliśmy wyrównany pojedynek i sporo emocji. Skazana na pożarcie drużyna Uteksu ROW napsuła faworyzowanej Wiśle sporo krwi. Gdy po przerwie czwarty faul "złapała" Chomać rozpoczęły się problemy Rybnika. Po trójkach Gburczyk i Skerović oraz ładnej akcji Maksimović drużyna z Krakowa odskoczyła na 11 punktów.
Po zespole gospodarzy było widać zmęczenie, gdyż na parkiecie pojawiło się tylko sześć zawodniczek. - Niestety nie byłyśmy w stanie utrzymać tempa z pierwszej połowy - przyznała po spotkaniu wycieńczona Magdalena Radwan. Z każdą kolejną minutą rosła przewaga Wisły. Ostatecznie Uteks przegrał prawie 30 punktami, ale miejscowi fani podziękowali swoim koszykarkom za ogromną walkę i nieustępliwość, pomimo kłopotów kadrowych.
Konferencja prasowa
[b]Wojciech Downar-Zapolski [/b](trener Wisły): Przede wszystkim należy pochwalić drużynę gospodarzy za walkę. Toczyły wyrównany bój na tyle, na ile miały zdrowia i sił. Nie poddały się przed meczem. Biły się o każdą piłkę i trafiały z obwodu. My byliśmy trochę zdekoncentrowani sytuacją kadrową Rybnika i nie było nam łatwo. Mogę być zadowolony z dwóch ostatnich kwart.
[b]Mirosław Orczyk [/b](trener Uteksu): Dziewczyny pokazały charakter i zostawiły na parkiecie sporo zdrowia. W szatni sobie powiedzieliśmy, że gramy dla siebie, kibiców i koszykówki. Trudno nam było się do tego meczu przygotować, gdy na treningach miałem cztery zawodniczki. Trzeba się cieszyć, że po spotkaniu wszyscy są cali i zdrowi.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!