Utex chce wygrać po... brzydkiej grze, bo potrzebuje punktów

30.10.2009
- W Toruniu przegraliśmy po ładnym spotkaniu. Z Poznaniem chcemy więc wygrać po brzydkim meczu, bo potrzebne nam są punkty - podkreśla trener Uteksu, Mirosław Orczyk.
- W starciu z Energą zobaczyłem pozytywną reakcję moich podopiecznych po fatalnej wpadce z ŁKS-em. Zrealizowaliśmy cztery treningi i było widać efekty. Kontrolowaliśmy spotkanie i trzymaliśmy wynik. Niestety, krótka drzemka i proste błędy w końcówce sprawiły, że przegraliśmy dwoma punktami. Mimo porażki, jest to jakiś promyk nadziei na przyszłość - uważa trener ROW-u, Mirosław Orczyk.

W piątek inne rozstrzygnięcie niż wygrana z ekipą z Poznania nie wchodzi już absolutnie w grę. Utex potrzebuje zwycięstwa za wszelką cenę, bo sytuacja w tabeli jest daleka od oczekiwanej. - W Toruniu przegraliśmy po ładnym spotkaniu. Z Poznaniem chcemy więc wygrać po brzydkim meczu, bo bardzo potrzebne nam są punkty - podkreśla szkoleniowiec.

- Liczę na progres drużyny. Jesteśmy na pewno lepszym zespołem, ale podobnie było w ostatnich dwóch potyczkach. Widać u dziewczyn nerwowość, bo przegrały dwa mecze, które powinny były wygrać. Wierzę jednak, że zaczną wreszcie trafiać z czystych pozycji i wykorzystywać rzuty wolne. Wtedy na pewno zejdziemy z parkietu jako zwycięzcy - uważa Orczyk.

Koszykarki z Rybnika mają aktualnie problem z niezwykle śliskim parkietem w Pawłowicach. - Jest to łyżwiarstwo z elementami koszykówki. Kosztuje to wszystkich bardzo dużo zdrowia. Jestem zaniepokojony, bo musimy robić trochę inne ćwiczenia. Trudno jest grać i trenować cały czas na lodowisku - martwi się szkoleniowiec Uteksu.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również