Utex - CCC 63-85. Rybniczanki nie powtórzyły sukcesu z Polkowic
10.03.2010
Początek potyczki był dość obiecujący dla rybniczanek, które po trafieniu z półdystansu Bell prowadziły 8-5. Jednak od tego momentu do gry włączyła się Carter, która bezlitośnie ogrywała pod koszem Koc. Środkowa Uteksu zrewanżowała się jednak Amerykance i gospodynie ponownie objęły prowadzenie. Bardzo dobrze dysponowana była też Krężel, która trafiała zza linii 6,25 m. - Pozwoliłyśmy rywalkom na zbyt dużo w pierwszej kwarcie - kręciła głową Małgorzata Babicka, skrzydłowa CCC.
Polkowiczanki wzięły się do roboty w drugiej odsłonie i punkty zdobywane przez Bobitt i Mieloszyńska pozwoliły powiększyć przewagę przyjezdnych. - Dobra obrona pozwalała nam wyprowadzać kontrataki, które z łatwością zamieniałyśmy na trafienia - podkreślała Babicka. Niewielka starta rybniczanek do podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza pozwalała mieć nadzieję, że zawodniczki Uteksu w drugiej połowie pokuszą się o odrobienie strat.
Trzecia kwarta pokazała jednak, że... - Pomiędzy oboma zespołami jest ogromna różnica - twierdził Mirosław Orczyk. Jego zespół zdecydowanie przegrał walkę "na deskach", a polkowiczanki skutecznie dobijały kolejne rzuty, co powodowało, że straty miejscowych były coraz wyższe. Nadal ogromną ochotą do gry wykazywała się Mieloszyńska, która w całym spotkaniu zdobyła aż 24 "oczka". - Rezultat końcowy w pełni odzwierciedla klasę obu zespołów - tłumaczył szkoleniowiec Uteksu. - By zapewnić sobie play-off - bez oglądania na innych - musimy jeszcze raz wygrać - dodał.
Polkowiczanki wzięły się do roboty w drugiej odsłonie i punkty zdobywane przez Bobitt i Mieloszyńska pozwoliły powiększyć przewagę przyjezdnych. - Dobra obrona pozwalała nam wyprowadzać kontrataki, które z łatwością zamieniałyśmy na trafienia - podkreślała Babicka. Niewielka starta rybniczanek do podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza pozwalała mieć nadzieję, że zawodniczki Uteksu w drugiej połowie pokuszą się o odrobienie strat.
Trzecia kwarta pokazała jednak, że... - Pomiędzy oboma zespołami jest ogromna różnica - twierdził Mirosław Orczyk. Jego zespół zdecydowanie przegrał walkę "na deskach", a polkowiczanki skutecznie dobijały kolejne rzuty, co powodowało, że straty miejscowych były coraz wyższe. Nadal ogromną ochotą do gry wykazywała się Mieloszyńska, która w całym spotkaniu zdobyła aż 24 "oczka". - Rezultat końcowy w pełni odzwierciedla klasę obu zespołów - tłumaczył szkoleniowiec Uteksu. - By zapewnić sobie play-off - bez oglądania na innych - musimy jeszcze raz wygrać - dodał.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!