Urodziwa pani poprowadziła trening "Cidrów". Taki jak w Barcelonie

23.09.2009
W Radzionkowie na wtorkowych zajęciach humory dopisywały wszystkim. Śmiali się piłkarze, uśmiechnięty był trener Rafał Górak, który tylko przyglądał się, jak wyglądają ćwiczenia FC Barcelony.
Szkoleniowiec lidera II ligi jeszcze przed sezonem powiedział, że jego Ruch, to taka śląska "Barca". Żartował - ale "coś" w tym było. Na razie Radzionków nie gra jak "Duma Katalonii", ale treningi wyglądają już tak samo. Przynajmniej ten wtorkowy. - Pani, która prowadzi zajęcia, sama się do nas zgłosiła. Wiedziała, że w Radzionkowie dzieje się normalnie. Taki typ zajęć to nowość w Polsce - opowiada Górak, który widząc, jak jego podopieczni "męczą się" z nieznanymi im ćwiczeniami, śmieje się pod nosem.

- Ja w życiu czegoś takiego nie musiałem robić - spogląda na Kompałę czy Gierczaka, którzy co rusz wywracają się, nie utrzymując równowagi na specjalnej piłce. - Pani przywiozła jeszcze stepery, specjalne taśmy, poduszki rehabilitacyjne czy pałki. Część z tych przyrządów już mamy, ale tylko kilka sztuk. Jeśli będziemy mieć dla całej drużyny, to będzie można tak ćwiczyć. Zajęcia są nagrywane na wideo, więc wiemy, co należy wykonywać - kiwa głową.

- Piłkarze są zaniedbywani w kwestii tzw. czucia głębokiego mięśni. Taki trening stabilizuje i wzmacnia partie mięśniowe - podkreśla Górak. Z odpowiedzią na pytanie, czy wydanie kilku tysięcy złotych na sprzęt ma sens, nie ma problemu. - Tych ćwiczeń nie opracował byle kto. Tak trenują piłkarze Barcelony. To pomysł jednego z trenerów tego klubu, odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne - wskazuje.

Zawodnikom również pomysł przypadł do gustu. Tak przynajmniej można wywnioskować z głośnych śmiechów, towarzyszących każdemu ćwiczeniu. - No i ta ładna pani - uśmiecha się Górak.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również