Trzy lata prowadził zespół na zasadzie... dżentelmeńskiej umowy!
03.07.2009
- Długo się do tego zabieraliśmy - w ten sposób Rafał Górak komentuje podpis, jaki złożył w poniedziałek. Wcześniej - a pracuje w "Cidrach" już trzy lata - porozumienia na piśmie nie było. - Umawialiśmy się na nie wiele razy, ale zawsze brakowało czasu - tłumaczy opiekun Ruchu. - I teoretycznie musiał się liczyć z tym, że w każdej chwili mogliśmy go pożegnać - przyznaje prezes Tomasz Baran, ale wspomina też o umowie dżentelmeńskiej, jaką obaj panowie zawarli.
A słowo ma dla nich ogromne znaczenie. - Papier przyjmie wszystko. Nie on jest tutaj najważniejszy. Gdyby coś zaczęło szwankować, to bez ogródek sobie to powiemy. Po męsku - zaznacza "sternik" Ruchu. Ze spisaniem kontraktu - z racji wymogów, jakie stawia II ligi - nie można było już jednak czekać. - Lepszego kandydata na tę funkcję nie ma - uważa Baran.
A słowo ma dla nich ogromne znaczenie. - Papier przyjmie wszystko. Nie on jest tutaj najważniejszy. Gdyby coś zaczęło szwankować, to bez ogródek sobie to powiemy. Po męsku - zaznacza "sternik" Ruchu. Ze spisaniem kontraktu - z racji wymogów, jakie stawia II ligi - nie można było już jednak czekać. - Lepszego kandydata na tę funkcję nie ma - uważa Baran.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?