Trenerowi Ruchu Radzionków zadanie ułatwi... plaga kontuzji?
01.08.2009
Mówienie o "meczu na szczycie” po raptem jednej kolejce ligowej to być może nadużycie. Tabela grupy zachodniej II ligi jednak nie kłamie: otwiera ją Ruch Radzionków, a za jego plecami plasuje się Bałtyk Gdynia. Śmiało więc mówić można o hicie 2. serii spotkań. Tym bardziej, że obydwa kluby nie kryją przecież swych wielkich ambicji w tym sezonie.
"Cidry” - choćby z racji gry na własnym stadionie uznawane za faworyta dzisiejszej potyczki - w nogach mają środowe spotkanie Pucharu Polski z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (1-0). W tej konfrontacji wystąpiło jednak zaledwie czterech graczy, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce na wcześniejszy ligowy mecz w Zielonej Górze. Trudno więc mówić o poważnym zmęczeniu podopiecznych Rafała Góraka, który ma komfort dość swobodnego "tasowania” swych podopiecznych. - Mam 20 równorzędnych zawodników. Między nimi toczy się walka, rywalizacja o możliwość gry w kolejnym spotkaniu. I to jest nasza siła - przypomina.
Dlatego nie przeraża go fakt, że kilku graczy zmaga się z urazami. - Owszem, każda kontuzja martwi, ale kandydaci do gry czekają na swą szansę - podkreśla. Z dużym prawdopodobieństwem rzec można, że nie zobaczymy dziś na murawie m.in. Tomasza Stranca. Pomocnik opuścił murawę w przerwie pucharowego spotkania, narzekając na ból w pachwinie. Badania potwierdziły, że przerwa na rehabilitację może być dłuższa niż kilka dni. Na dłużej wypadnie też z kadry Marek Kubisz, który w meczu z KSZO doznał złamania nosa. Również Dawid Domański najpewniej odpocznie jeszcze po urazie, jakiego nabawił się w Zielonej Górze. No i wciąż nie są zdolni do gry Paweł Giel i Dawid Bober, którzy kontuzji nabawili się jeszcze w okresie przygotowawczym.
Jeżeli przypomnimy, że kilka tygodni temu operacje więzadeł w kolanie przechodzili Marcin Żmuda i Tomasz Rzepka, można by mówić o fali nieszczęść, jaka spadła na Ruch. Ale - wobec wspomnianego bogactwa kadrowego - Rafał Górak nie traci humoru. Zresztą wprawił go w niego również Robert Kasperczyk. Opiekun ostrowczan w środę zauważył wesoło: "Jeśli ograły nas rezerwy Ruchu, to zazdroszczę szkoleniowcowi radzionkowian jego stanowiska”...
- Pamiętajmy jednak, że mecz meczowi nierówny. Bałtyk jest beniaminkiem, a konfrontacja z taką drużyną to zawsze wielka niewiadoma - asekuruje się nieco opiekun żółto-czarnych. Środowy sparing gdynian, w którym pokonali V-ligową Koronę Żelistrzewo 4-3, nie jest też wielkim miernikiem obecnych możliwości podopiecznych Piotra Rzepki. Posłał on bowiem - jak sam przyznał - w bój wyłącznie "rezerwistów”.
"Cidry” - choćby z racji gry na własnym stadionie uznawane za faworyta dzisiejszej potyczki - w nogach mają środowe spotkanie Pucharu Polski z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (1-0). W tej konfrontacji wystąpiło jednak zaledwie czterech graczy, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce na wcześniejszy ligowy mecz w Zielonej Górze. Trudno więc mówić o poważnym zmęczeniu podopiecznych Rafała Góraka, który ma komfort dość swobodnego "tasowania” swych podopiecznych. - Mam 20 równorzędnych zawodników. Między nimi toczy się walka, rywalizacja o możliwość gry w kolejnym spotkaniu. I to jest nasza siła - przypomina.
Dlatego nie przeraża go fakt, że kilku graczy zmaga się z urazami. - Owszem, każda kontuzja martwi, ale kandydaci do gry czekają na swą szansę - podkreśla. Z dużym prawdopodobieństwem rzec można, że nie zobaczymy dziś na murawie m.in. Tomasza Stranca. Pomocnik opuścił murawę w przerwie pucharowego spotkania, narzekając na ból w pachwinie. Badania potwierdziły, że przerwa na rehabilitację może być dłuższa niż kilka dni. Na dłużej wypadnie też z kadry Marek Kubisz, który w meczu z KSZO doznał złamania nosa. Również Dawid Domański najpewniej odpocznie jeszcze po urazie, jakiego nabawił się w Zielonej Górze. No i wciąż nie są zdolni do gry Paweł Giel i Dawid Bober, którzy kontuzji nabawili się jeszcze w okresie przygotowawczym.
Jeżeli przypomnimy, że kilka tygodni temu operacje więzadeł w kolanie przechodzili Marcin Żmuda i Tomasz Rzepka, można by mówić o fali nieszczęść, jaka spadła na Ruch. Ale - wobec wspomnianego bogactwa kadrowego - Rafał Górak nie traci humoru. Zresztą wprawił go w niego również Robert Kasperczyk. Opiekun ostrowczan w środę zauważył wesoło: "Jeśli ograły nas rezerwy Ruchu, to zazdroszczę szkoleniowcowi radzionkowian jego stanowiska”...
- Pamiętajmy jednak, że mecz meczowi nierówny. Bałtyk jest beniaminkiem, a konfrontacja z taką drużyną to zawsze wielka niewiadoma - asekuruje się nieco opiekun żółto-czarnych. Środowy sparing gdynian, w którym pokonali V-ligową Koronę Żelistrzewo 4-3, nie jest też wielkim miernikiem obecnych możliwości podopiecznych Piotra Rzepki. Posłał on bowiem - jak sam przyznał - w bój wyłącznie "rezerwistów”.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?