Trener rybniczanek wkurzony: Mamy same grzeczne panienki
20.10.2009
W Rybniku zanosi się na trzęsienie ziemi. Po kolejnej porażce, w fatalnym stylu u siebie z ŁKS-em Łódź, szkoleniowcowi zaczęły puszczać nerwy. - Część zawodniczek przyjechała tutaj chyba robić zdjęcia i zbierać autografy od przeciwników, ale ja na to nie pozwolę. Nie za naszą "kasę"! - podkreśla Orczyk. - Pierwszy raz od czterech lat wypowiadam się w tym tonie, jednak jestem tym wszystkim zbulwersowany. Oczywiście ja odpowiadam za wyniki, ale grają koszykarki. Albo cały zespół pomyśli, za co dostaje tutaj pieniądze, albo będziemy musieli zrobić porządek. Jestem od tego daleki, ale to jest po prostu żenada - złości się.
ROW w bieżących rozgrywkach może mieć poważne problemy z utrzymaniem się w krajowej elicie. - Prezentując taką grę, to my z nikim nie wygramy. Mogę to powiedzieć z całą pewnością, bo widziałem już wszystkie zespoły w tym sezonie - mówi Orczyk.
Największe zarzuty wobec zawodniczek Uteksu dotyczą zaangażowania i podejścia do swoich obowiązków. - Moje drużyny zawsze dobrze broniły. Z tego byłem znany. Chyba muszę jakieś nowe książki otworzyć, bo te które mam są dla tego zespołu za trudne. Muszę zejść do podstaw - twierdzi trener rybniczanek. - Wcześniej było mi łatwiej, bowiem poprzednim zawodniczkom wystarczyło coś namalować i na opanowanie tego potrzebne były nam dwa zajęcia. Z tą drużyną być może trzeba trenować 11 tygodni, aby nauczyć się trzech ruchów. Jak się jednak nie chce biegać, to najprościej powiedzieć, że trening jest "do bani". Mamy w meczach same grzeczne panienki - irytuje się Orczyk i dodaje:
- W nowym tygodniu kończymy się uśmiechać i budować chemię. Zaczynamy zap...ć.
ROW w bieżących rozgrywkach może mieć poważne problemy z utrzymaniem się w krajowej elicie. - Prezentując taką grę, to my z nikim nie wygramy. Mogę to powiedzieć z całą pewnością, bo widziałem już wszystkie zespoły w tym sezonie - mówi Orczyk.
Największe zarzuty wobec zawodniczek Uteksu dotyczą zaangażowania i podejścia do swoich obowiązków. - Moje drużyny zawsze dobrze broniły. Z tego byłem znany. Chyba muszę jakieś nowe książki otworzyć, bo te które mam są dla tego zespołu za trudne. Muszę zejść do podstaw - twierdzi trener rybniczanek. - Wcześniej było mi łatwiej, bowiem poprzednim zawodniczkom wystarczyło coś namalować i na opanowanie tego potrzebne były nam dwa zajęcia. Z tą drużyną być może trzeba trenować 11 tygodni, aby nauczyć się trzech ruchów. Jak się jednak nie chce biegać, to najprościej powiedzieć, że trening jest "do bani". Mamy w meczach same grzeczne panienki - irytuje się Orczyk i dodaje:
- W nowym tygodniu kończymy się uśmiechać i budować chemię. Zaczynamy zap...ć.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!