Trener Ruchu: Nikogo nie obchodzi, co się dzieje u nas w klubie

09.05.2011
Piłkarze Ruchu Radzionków z Ostrowca Św. wrócili bez punktów. Trener Artur Skowronek niespodziewanej porażki nie chce jednak tłumaczyć bardzo trudną sytuacją finansowo-organizacyjną klubu.
- Na naszą dyspozycję ma też wpływ wiele innych czynników zewnętrznych, pozasportowych - mówi szkoleniowiec "Cidrów." -  Ale prawda jest taka, że weryfikuje nas boisko i nikogo nie obchodzi, co się dzieje u nas w klubie - dodaje zawiedziony porażką z KSZO.

Mecz w Ostrowcu mógłby się inaczej potoczyć dla Ruchu, gdyby arbiter główny spotkania, Piotr Siedlecki z Warszawy, był bardziej konsekwentny w swoich decyzjach. Na początku meczu chciał przyznać gościom rzut karny, lecz po chwili zmienił decyzję…

- Sami byliśmy zdziwieni podyktowaniem "jedenastki".  Natomiast jeśli arbiter główny zagwizdał, to widocznie widział rękę. Wskazał na wapno, by nie wiedzieć czemu odwołać swoją decyzję. Z taką sytuacją jeszcze się nie spotkałem, ale nie możemy brać tego na swoją obronę - podkreśla Skowronek.
źródło: SportSlaski.pl / ruchradzionkow.com / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również