Trener "Cidrów": W sprawie Jarki nie chcę mieć moralnego kaca

10.05.2010
- Powiedziałem mu, że poprzeczkę ma zawieszoną bardzo wysoko, bo: przyszedł z Górnika, jest utalentowany, jeśli tu rozmieni się na drobne, to niczego już w piłce nie osiągnie - mówi Rafał Górak.
Z tym, że w Sebastian Gielza i Martin Matusz to klasowi napastnicy, nie sposób polemizować. Mimo wszystko, pozycja w zespole Dawida Jarki jest zaskoczeniem... Wystarczy przypomnieć dwa fakty. Po pierwsze, Ruch nie sprowadził go w zimie ot tak, od razu, a musiał się o niego długo starać, czym jasno dał do zrozumienia, że wiąże z nim ogromne nadzieje. Po drugie, 23-latek jest na wiosnę - wespół z Maciejem Manelskim - najlepszym strzelcem zespołu. Przedwczoraj, w Tychach, strzelił już swoją trzecią bramkę w radzionkowskich barwach.

Pytamy zatem: dlaczego u Rafała Góraka napastnik wypożyczony z Górnika Zabrze jest tylko rezerwowym? - Powiedziałem mu w rozmowie w cztery oczy, że poprzeczkę ma u mnie zawieszoną bardzo wysoko, bo: przyszedł z Górnika, jest utalentowany, jeśli tu rozmieni się na drobne, to niczego już w piłce nie osiągnie. A ja nie chcę mieć moralnego kaca. Uważam, że jestem w stanie napędzić go do tego, by był dobrym piłkarzem - wskazuje trener "Cidrów".

Ten sam, który przed przyjściem tego napastnika nie ukrywał wcale, że podchodzi do tego transferu "na chłodno". Dzisiaj przyznaje już jednak, że Jarka znacznie urósł w jego oczach. - Przekonał mnie do siebie, chociaż to nie oznacza jeszcze, że wywalczył już sobie pierwszą jedenastkę. Ale on wie, że drzwi do pierwszego składu są dla niego otwarte - przekonuje Górak.

- Bardzo cieszy mnie natomiast coś innego. To, jak Dawid podchodzi do swoich obowiązków. Szanuję go za to, że choć wchodzi tylko z ławki, to się nie obraża. Nie dostaje jak na razie wiele czasu, ale udowadnia swoje umiejętności - dodaje opiekun lidera, który ma już naprawdę spory ból głowy przy obsadzaniu pozycji "dziewiątki". Oprócz Jarki dobre zawody , choć może nie aż tak efektowne, rozegrał bowiem wczoraj Matusz. Dla Gielzy zmian już z kolei nie starczyło...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również