"To miasto ma zbyt duże tradycje koszykarskie, by to zostawić"
03.04.2010
W batalii z rezerwami Prokomu Gdynia tylko najwięksi optymiści stawiali na zwycięstwo "Akademików". Niespodzianki jednak nie było i katowiczanie jako pierwszy zespół w tym sezonie opuszczają szeregi I-ligowców. - Złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze, mieliśmy sporo kontuzji w trakcie sezonu. Również w decydujących spotkaniach zabrakło Mateusza Dziemby, który przecież bardzo dobrze wprowadził się do zespołu i w tych nielicznych naszych wygranych miał spory udział - wyjaśnia Adam Zając, prezes AZS-u AWF. Jednak nawet z młodzieżowym reprezentantem Polski o zwycięstwo z gdynianami byłoby trudno, gdyż....
- Mieliśmy tego świadomość, że w przypadku gdyby doszło do trzeciego, decydującego starcia na Pomorzu, to rywale skorzystaliby z posiłków z pierwszego zespołu. Już jedna śląska drużyna przecież padła ofiarą takiego scenariusza (w sezonie 2007/08 przystępujący do fazy play-out z wyższej pozycji MKKS Rybnik nawet nie stanął do rywalizacji z rezerwami Prokomu - przyp. red.) - podkreśla Zając. - Czujemy się jednak zawiedzeni niesportową postawą Sudetów Jelenia Góra, które wystawiły do gry nieuprawnionego zawodnika tylko po to, by o utrzymanie zmierzyć się ze Startem Lublin - złości się prezes katowiczan. - Z nimi z pewnością mielibyśmy większe szanse - dodaje.
Katowice po raz kolejny tracą więc I-ligową drużynę. - I trzeba przyznać, że miasto wcale nie chciało nam pomóc. Obiecali wsparcie finansowe, którego już po raz kolejny nie otrzymaliśmy - rozkłada ręce prorektor ds. nauki i sportu. - Planowaliśmy, by jeszcze w grudniu dołączył do zespołu rozgrywający, ale musieliśmy z tego pomysłu zrezygnować na skutek braku odpowiednich środków - zaznacza Zając.
Co dalej z koszykówką w wojewódzkim mieście? - Spadek jest oczywiście bardzo przykrym wydarzeniem, ale my rąk nie załamujemy. To miasto ma zbyt duże tradycje koszykarskie, by móc to wszystko teraz tak zostawić. Mamy wspaniały obiekt i już teraz zabieramy się za budowę nowej drużyny, który przy sprzyjających wiatrach już w kolejnym sezonie powalczy o awans - zapowiada prezes AZS-u AWF-u.
- Mieliśmy tego świadomość, że w przypadku gdyby doszło do trzeciego, decydującego starcia na Pomorzu, to rywale skorzystaliby z posiłków z pierwszego zespołu. Już jedna śląska drużyna przecież padła ofiarą takiego scenariusza (w sezonie 2007/08 przystępujący do fazy play-out z wyższej pozycji MKKS Rybnik nawet nie stanął do rywalizacji z rezerwami Prokomu - przyp. red.) - podkreśla Zając. - Czujemy się jednak zawiedzeni niesportową postawą Sudetów Jelenia Góra, które wystawiły do gry nieuprawnionego zawodnika tylko po to, by o utrzymanie zmierzyć się ze Startem Lublin - złości się prezes katowiczan. - Z nimi z pewnością mielibyśmy większe szanse - dodaje.
Katowice po raz kolejny tracą więc I-ligową drużynę. - I trzeba przyznać, że miasto wcale nie chciało nam pomóc. Obiecali wsparcie finansowe, którego już po raz kolejny nie otrzymaliśmy - rozkłada ręce prorektor ds. nauki i sportu. - Planowaliśmy, by jeszcze w grudniu dołączył do zespołu rozgrywający, ale musieliśmy z tego pomysłu zrezygnować na skutek braku odpowiednich środków - zaznacza Zając.
Co dalej z koszykówką w wojewódzkim mieście? - Spadek jest oczywiście bardzo przykrym wydarzeniem, ale my rąk nie załamujemy. To miasto ma zbyt duże tradycje koszykarskie, by móc to wszystko teraz tak zostawić. Mamy wspaniały obiekt i już teraz zabieramy się za budowę nowej drużyny, który przy sprzyjających wiatrach już w kolejnym sezonie powalczy o awans - zapowiada prezes AZS-u AWF-u.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!