"To już jest nudne, że po raz kolejny zostajemy poklepywani po plecach"

13.11.2011
Młody zespół Ruchu Radzionków nie dał rady ugrać choćby remisu w wyjazdowym pojedynku z Kolejarzem Stróże. A choćby na jeden punkt można było mieć nadzieję po pierwszej połowie.
Przed przerwą to Ruch lepiej się prezentował. Na prowadzenie radzionkowianie mogli wyjść już na samym początku. Gdyby tylko Adam Giesa lepiej nastawił celownik. - Wydawało się, że po pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Nasza gra wyglądała dobrze, nieźle prezentowaliśmy się bez piłki. Dobrze funkcjonowała wymienność pozycji. Potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce. Udało nam się skonstruować dwie ładne dla oka sytuacje, które powinny skończyć się bramkami - powiedział na pomeczowej konferencji trener Artur Skowronek.

Po przerwie jednak to Kolejarz był stroną dominującą. Gospodarze strzelili dwie bramki. Goli mogli mieć więcej, jednak Marcin Suchański obronił rzut karny. - Nerwowo rozpoczęliśmy kolejne spotkanie. W przerwie powiedzieliśmy sobie gdzie można stworzyć sobie sytuacje i faktycznie udało się zdobyć dwie bramki - cieszył się szkoleniowiec zespołu ze Stróż, Przemysław Cecherz.

Nie po raz pierwszy zamiast punktów "Cidrom" pozostają pochwały za dobrą postawę. - To już jest nudne, że po raz kolejny zostajemy poklepywani po plecach za ładną grę. Nasza sytuacja w tabeli nie wygląda różowo - przyznał Skowronek.
źródło: ruchradzionkow.com

Przeczytaj również