Termalica - Radzionków 0-0. "Cudowny" punkt dla Ruchu

08.10.2011
Jak można przez całe spotkanie dominować, ale summa summarum nie strzelić ani jednego gola? Odpowiedź na to pytanie zna na pewno Piotr Trafarski, który zmarnował wiele dogodnych sytuacji.
Wydarzenie
Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowi fantastyczną piłkę otrzymał Dariusz Pawlusiński. Były zawodnik Cracovii Kraków pokazał spore umiejętności techniczne, gubiąc jednym ruchem defensorów Ruchu. Wypatrzył dobrze ustawionego Piotra Trafarskiego, ten jednak "zawalił" w decydującym momencie, kiedy to miał oddać strzał. Co zrobił - prawdopodobnie chcąc sparodiować zagranie Jakuba Wawrzyniaka z meczu Polska-Niemcy, potknął się przed futbolówką...

Rozczarowanie
Piotr Trafarski dokonał, zdawałoby się, niemożliwego. Podczas trwania jednego meczu zmarnował siedem bramkowych okazji, i to nie byle jakich! Co więcej, większość z nich to zasługa kolegów z zespołu. Dziś Trafarski wykazał się sporą nieskutecznością i to właśnie jemu zawodnicy Ruchu Radzionków mogą zawdzięczać, że wywieźli z Niecieczy jeden punkt.

Co ciekawego
- Dobrą okazję na zdobycie "złotego gola" miał Marcin Krzywicki, który był bliski wyjścia "sam na sam" z Sebastianem Nowakiem. W ostatniej chwili faulem zatrzymał go Łukasz Kowalski, za co też zawodnik obejrzał, jak się potem okazało, jedyną żółtą kartkę w meczu.

- Przez całe spotkanie gracze Niecieczy przeważali na boisku, nie dając specjalnie dojść do głosu przyjezdnym z Radzionkowa.

- Kowalski mógł obejrzeć również drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Na takie posunięcie, po brutalnym faulu gracza z Niecieczy w samej końcówce, nie zdecydował się arbiter główny, Adam Lyczmański.
źródło: SportSlaski.pl/ ekstraklasa.net

Przeczytaj również