Szkoleniowiec Ruchu Radzionków mówi o problemach klubu
13.10.2011
Szkoleniowiec radzionkowian odniósł się do artykułu, opublikowanego na łamach katowickiego "Sportu”. W owym dzienniku mogliśmy przeczytać o wielu problemach natury organizacyjno-finansowej, nękających radzionkowski klub już od dłuższego czasu. Do najważniejszych z nich "Sport” zaliczył konieczność kilkusetkilometrowych podróży na spotkania wyjazdowe w dniu ich rozgrywania, kłopoty w sfinansowaniu wspólnego obiadu dla drużyny w przeddzień ligowego starcia oraz - przede wszystkim - poślizgi w wypłatach dla zawodników, które przy Narutowicza powoli stają się niechlubną tradycją.
- Dobrze, że te sprawy poruszono w mediach. Sytuacja finansowa w Radzionkowie od dawna pozostawia wiele do życzenia, więc trzeba o tym pisać, mówić i akcentować. Powinno być tak, że zimą dokupujemy dwóch-trzech zawodników, pozwalających skompletować zespół, będący w stanie bić się ze wszystkimi w tej I lidze.Tymczasem w naszą rzeczywistość wkradło się niestety małe deja vu z poprzedniej rundy. Aby wybrnąć z tej naprawdę trudnej sytuacji potrzebujemy pomocy ludzi skupionych wokół tego klubu. Tylko dzięki niej moglibyśmy w przyszłości oglądać taki futbol, jakim Ruch uraczył nas w meczu z Olimpią - zaapelował szkoleniowiec "Cidrów".
- Wydaje mi się, że chłopcy cały czas pokazują na boisku argumenty, które trzeba w końcu zauważyć. Jeśli stanie się inaczej, będziemy najprawdopodobniej świadkami smutnego dla nas scenariusza. Naprawdę może zdarzyć się tak, iż to co buduje się tu mozolnie przez pół roku, rozsypie się w jednej chwili. Bez konkretnego finansowego wsparcia, ta ciężka praca, którą tu wykonujemy, nie ma większego sensu - z kamienną twarzą dodał Skowronek.
- Dobrze, że te sprawy poruszono w mediach. Sytuacja finansowa w Radzionkowie od dawna pozostawia wiele do życzenia, więc trzeba o tym pisać, mówić i akcentować. Powinno być tak, że zimą dokupujemy dwóch-trzech zawodników, pozwalających skompletować zespół, będący w stanie bić się ze wszystkimi w tej I lidze.Tymczasem w naszą rzeczywistość wkradło się niestety małe deja vu z poprzedniej rundy. Aby wybrnąć z tej naprawdę trudnej sytuacji potrzebujemy pomocy ludzi skupionych wokół tego klubu. Tylko dzięki niej moglibyśmy w przyszłości oglądać taki futbol, jakim Ruch uraczył nas w meczu z Olimpią - zaapelował szkoleniowiec "Cidrów".
- Wydaje mi się, że chłopcy cały czas pokazują na boisku argumenty, które trzeba w końcu zauważyć. Jeśli stanie się inaczej, będziemy najprawdopodobniej świadkami smutnego dla nas scenariusza. Naprawdę może zdarzyć się tak, iż to co buduje się tu mozolnie przez pół roku, rozsypie się w jednej chwili. Bez konkretnego finansowego wsparcia, ta ciężka praca, którą tu wykonujemy, nie ma większego sensu - z kamienną twarzą dodał Skowronek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?