Suker o transferze do Sosnowca: Jedna z najtrudniejszych decyzji
22.01.2011
Marek Suker odszedł z Ruchu po ponad pięciu latach. Prezes Tomasz Baran, gdy sprawa transferu wciąż była otwarta, mówił: - To ikona naszego klubu. W Zagłębiu grać nie będzie.
- Myślę, że to było przesadne. Prezes tak powiedział pewnie z tego względu, że spędziłem w Radzionkowie sporo czasu - odnosi się do tych słów sam zainteresowany, który ostatecznie postanowił odjeść. - To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu piłkarskim. Zdecydowałem, że to jest ten moment, w którym trzeba podjąć ryzyko i spróbować czegoś nowego - opowiada.
Zagłębie wygrało z kilkoma innymi opcjami. - Oferty z innych klubów dotyczyły niższej ligi. A Zagłębie ma ambicje. Ciśnienie jest porównywalne z tym, które w Ruchu było rok temu. W Sosnowcu awans też jest celem nadrzędnym. Trzeba jednak pamiętać, że z "Cidrami" byliśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Na pewno łatwiej je było obronić niż walczyć o nie, jak będzie to teraz, z dziewiątego miejsca - mówi Suker.
Argumentów, by opuścić Radzionków, miał kilka. Przede wszystkim - problemy pozasportowe w "Cidrach". - Nie ukrywam, że w głównej mierze sytuacja finansowa zaważyła o moim odejściu. Ale także to, w jaki sposób byliśmy traktowani przez działaczy. Nie rozmawiano z nami, nie widzieliśmy żadnych ruchów, które mogłyby zmienić tę sytuację. Prezes zaczął "działać" dopiero od grudnia, kiedy widmo rozpadu drużyny było już całkiem realne - wspomina 28-letni zawodnik.
W Sosnowcu jego głównym konkurentem na pozycji będzie Marcin Lachowski. - Myślę, że rywalizacja jest porównywalną z tą, która była w Radzionkowie. Zresztą na razie trudno powiedzieć, czy ktoś jeszcze nie dojdzie, są przecież testowani, są napastnicy młodzieżowcy. Na razie nie wiem, jak trener będzie nas ustawiał. Za mną dopiero kilka treningów - wyjaśnia.
- Myślę, że to było przesadne. Prezes tak powiedział pewnie z tego względu, że spędziłem w Radzionkowie sporo czasu - odnosi się do tych słów sam zainteresowany, który ostatecznie postanowił odjeść. - To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu piłkarskim. Zdecydowałem, że to jest ten moment, w którym trzeba podjąć ryzyko i spróbować czegoś nowego - opowiada.
Zagłębie wygrało z kilkoma innymi opcjami. - Oferty z innych klubów dotyczyły niższej ligi. A Zagłębie ma ambicje. Ciśnienie jest porównywalne z tym, które w Ruchu było rok temu. W Sosnowcu awans też jest celem nadrzędnym. Trzeba jednak pamiętać, że z "Cidrami" byliśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Na pewno łatwiej je było obronić niż walczyć o nie, jak będzie to teraz, z dziewiątego miejsca - mówi Suker.
Argumentów, by opuścić Radzionków, miał kilka. Przede wszystkim - problemy pozasportowe w "Cidrach". - Nie ukrywam, że w głównej mierze sytuacja finansowa zaważyła o moim odejściu. Ale także to, w jaki sposób byliśmy traktowani przez działaczy. Nie rozmawiano z nami, nie widzieliśmy żadnych ruchów, które mogłyby zmienić tę sytuację. Prezes zaczął "działać" dopiero od grudnia, kiedy widmo rozpadu drużyny było już całkiem realne - wspomina 28-letni zawodnik.
W Sosnowcu jego głównym konkurentem na pozycji będzie Marcin Lachowski. - Myślę, że rywalizacja jest porównywalną z tą, która była w Radzionkowie. Zresztą na razie trudno powiedzieć, czy ktoś jeszcze nie dojdzie, są przecież testowani, są napastnicy młodzieżowcy. Na razie nie wiem, jak trener będzie nas ustawiał. Za mną dopiero kilka treningów - wyjaśnia.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?