Stracili gola w 6. minucie, a trener uczulał ich na początek meczu...

19.11.2011
Artur Skowronek prosił swoich zawodników, aby zachowali czujność od pierwszego gwizdka arbitra. Po ledwie kilku minutach trener Ruchu Radzionków chwycił się za głowę, bowiem rywale objęli prowadzenie.
- Zaspaliśmy na początku meczu, a trener nas uczulał, abyśmy wtedy uważali. Niestety, straciliśmy gola właśnie wtedy - żałował Piotr Łopuch z Ruchu Radzionków.

- Obudziliśmy się dopiero po straconej bramce. Łęczna postawiła jednak trudne warunki. Inna sprawa, że zagraliśmy słabo - przyznał Bartosz Kopacz, który choć jest obrońcą, to miał okazje, by doprowadzić do remisu. - Szkoda tych moich dwóch strzałów głową. Żałuję, bo piłka powinna wpaść do bramki. Może wtedy ten mecz potoczyłby się inaczej? - zastanawiał się zawodnik wypożyczony z Górnika Zabrze.

- Nie udało się odrobić straty z szóstej minuty. Pozostaje nam zrehabilitować się za tydzień, w meczu z Polonią Bytom - dodał Łopuch.
źródło: SportSlaski.pl / TVP Katowice

Przeczytaj również