Sprawa Belianczina w PZPN-ie. "Cidry" nie mają się czego obawiać

16.09.2010
We wtorek Wydział Gier PZPN zajął się sprawą uchylenia przez Śląski ZPN kontraktu Jana Belianczina ze Skałką Żabnica. Żadne oświadczenie nie zostało jeszcze wydane, ale Ruch może spać spokojnie.
W skrócie przypomnijmy, że Skałka Żabnica twierdzi, iż Jan Belianczin pozostaje jej piłkarzem. Tymczasem Słowak wystąpił już w kilku spotkaniach Ruchu Radzionków. Wcześniej jego kontrakt z III-ligowcem został rozwiązany przez ŚZPN. Do wniosku Skałki o tym, że taki werdykt był błędny dołączyły się małopolskie kluby, przeciwko którym zagrał pomocnik. O sprawie pisaliśmy w tym miejscu.

We wtorek prezydium Wydziału Gier zajęło się sprawą. - Zapoznaliśmy się z dokumentami, poprosiliśmy o kolejne. Nie wykluczone, że na następne spotkanie zaprosimy przedstawicieli Ruchu i Skałki. Na razie nie wydaliśmy żadnego orzeczenia - oznajmia na łamach "Sportu" Wojciech Jugo, szef WG PZPN.

- Klub nie może odpowiadać za ewentualny błąd, popełniony przez którąś z komórek PZPN-u - stwierdził natomiast inny związkowy działacz, uspakajając włodarzy I-ligowca.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również