Sparing: Polonia - Radzionków 0-0. Fani Polonii obrażali trenera rywali

24.07.2010
Polonia bez Jurija Szatałowa i kontuzjowanego Marka Bażika nie zdołała pokonać beniaminka I ligi. Dla kibiców z Bytomia sam mecz był tylko pretekstem, aby ubliżać trenerowi Ruchu Radzionków.
Rafał Górak grał kiedyś w barwach Polonii w mało udanym okresie dla tego klubu. Część fanów zespołu z Bytomia do dziś uważa, że nie wszystko odbywało się wtedy na boisku. I za to dzisiaj oberwało się Górakowi. Wywieszono dwa płótna,których treści lżyły obecnego trenera Ruchu. Do tego doszło skandowanie haseł w podobnym tonie. Sędzia Sebastian Jarzębak przerwał nawet sparing i domagał się zdjęcia obraźliwych transparentów. Na obiekcie brakowało jednak ochrony, więc szybko się poddał. Co na to sam trener? - Trzeba mieć dystans do takich sytuacji, choć nie są one przyjemne. Nie mogę jednak powiedzieć, że było mi przykro - skwitował Górak.

Prowadzony przez niego Ruch pokazał się w Bytomiu z niezłej strony. Przeważał nawet w pierwszej połowie i powinien objąć prowadzenie. Marcin Dziewulski zmarnował jednak stuprocentową szansę. Polonia odpowiedziała za sprawą Błażeja Vaszczaka. Jego strzał głową został obroniony. Nadal nie wiadomo, czy Słowak zwiąże się z Polonią. Koba Szalamberidze jest w identycznym położeniu. Jemu jednak menedżer zabronił udziału w dzisiejszym sparingu. Kontrakt z Polonią podpisał za to rodak Vaszczaka - Michał Hanek, który najwyraźniej testowany być nie musiał. - Mamy ludzi, którzy sprawdzili tego zawodnika pośrednimi metodami. Hanek jest już naszym zawodnikiem - poinformował Dietmar Brehmer, który dzisiaj wcielił się w rolę pierwszego szkoleniowca. Zabrakło bowiem Jurija Szatałowa. Powód? - Nasz trener uważa, że nie może pojawiać na każdym meczu kontrolnym, bo zawodnicy przyzwyczają się do jego metod motywacyjnych - wytłumaczył Brehmer, który dodał, ze jest zadowolony z postawy zespołu, choć składne akcje można policzyć na palcach jednej ręki. - Takie elementy jak wykończenie akcji dopiero przyjdą w najbliższym czasie - zapowiedział asystent Szatałowa.

- Kibice może nie są zadowoleni, bo nie odnieśliśmy zwycięstwa. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że czujemy w nogach trudy ciężkiego obozu - wskazywał Grzegorz Podstawek. Doświadczony zawodnik pojawił się na boisku w drugiej odsłonie meczu i miał okazję do zdobycia gola. Groźnie uderzał Piotr Tomasik, sprawdzany nadal na skraju obrony. Pod drugą bramką najgroźniej było za sprawą Marka Sukera. Wyjściową linię ataku "Cidrów" tworzyli Dawid Jarka i Piotr Rocki. Obaj zawodnicy nadal nie są formalnie graczami Ruchu. - Bardzo by się nam przydali. A czy zostaną? To zależy od ich rozmów z działaczami - stwierdza trener Górak.

O wzmocnieniach wciąż myśli również Polonia. Priorytetem jest lewy obrońca.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również