Sosnowiec się nie poddaje

22.01.2009
Koszykarki Filara Sosnowiec przegrywają mecz za meczem i są głównym kandydatem do spadku. Jednak w klubie nikt się nie poddaje. - Dziewczyny starają się jak mogą, a to jest najważniejsze - podkreśla trener, Marek Juszkiewicz.
Zespół Filara zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Nie wygrał jeszcze spotkania w tym sezonie, a na dodatek każdy pojedynek kończy się przegraną średnio trzydziestoma punktami. - Sytuacja jest niewesoła. Odstajemy poziomem sportowym od innych i grozi nam widmo spadku - martwi się Juszkiewicz.

Klub boryka się nie tylko z problemami natury sportowej, ale również organizacyjnej. - Miasto się nami nie interesuje. Mieliśmy obiecane pieniążki. Jednak poza obietnicami nic więcej nie było. Żyjemy tylko dzięki drobnym darczyńcom. Odeszły od nas zawodniczki np.  do AZS-u AWF-u Katowice, gdzie mogą studiować oraz mają przynajmniej dwukrotnie wyższe stypendia niż te, jakie my możemy zagwarantować - żali się szkoleniowiec. - Zresztą, co roku scenariusz się powtarza i nasze najlepsze dziewczyny odchodzą, bo nie widzą u nas przyszłości. Sytuacja jest bardzo niepewna, dlatego wolą iść za miedzę i grać w klubie bardziej zorganizowanym - dodaje.

Mimo wszelkich przeciwności, koszykarki wychodzą na parkiet i dają z siebie wszystko. - Mamy taki skład, jaki mamy. Gramy to, co gramy. Zawodniczki walczą na parkiecie na tyle na ile je stać. Praca z kobietami jest zupełnie inna niż z mężczyznami. Trudno je zmotywować po kolejnych sromotnych porażkach. Jednak one mają świadomość, że to jest sport, a nie zabawa. Starają się jak mogą, a to jest najważniejsze - podkreśla trener.

- Ktoś musi być pierwszy, ktoś piąty, a ktoś ostatni. Jeżeli spadniemy, będziemy budować zespół od podstaw, oparty w całości na swoich wychowankach. No to potrzeba czasu. Jednak nie można się poddawać i powinniśmy cierpliwie dążyć do najwyższych celów - kończy Juszkiewicz.
autor: Mariusz Polak, Tomasz Mucha

Przeczytaj również