Skrzydłowa Uteksu: "Kiedyś myślałam, że w ŁKS-ie zakończę karierę"

18.10.2009
Utex po zwycięstwie na inaugurację sezonu przegrał trzy kolejne spotkania. - Z tymi porażkami należało się liczyć. Teraz jednak przed nami spotkanie, które musimy wygrać - zapowiada Agnieszka Jaroszewicz.
o Ile zwycięstwa w meczu z INEA Poznań należało się spodziewać, o tyle trudno było liczyć na to, że rybniczanki ugrają cokolwiek w spotkaniach z najlepszymi zespołami ligi, Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia. Po drodze przytrafiła się jeszcze porażka z Super Polem Leszno. - To niestety są zespoły poza naszym zasięgiem. Nie myślimy już jednak o tym, bo teraz najważniejsze jest spotkanie z ŁKS-em Łódź, które musimy bezwzględnie wygrać - podkreśla Agnieszka Jaroszewicz, niska skrzydłowa Uteksu.

Dla zawodniczki, mającej w kolekcji tytuł mistrzyni Europy, mecz z łódzkim klubem ma specjalny charakter. - Spędziłam w tym zespole 10 lat swojej kariery. Sporo w tym okresie się nauczyłam. Szkoda jednak, że nie gra już tam żadna moja koleżanka. Zresztą ŁKS przeżywa spore problemy, ale najważniejsze, że nadal udaje im się występować w ekstraklasie - zaznacza Jaroszewicz, która w czasie gry w tej drużynie zdobyła m.in. dwa tytuły mistrza Polski, a trzy raza zajmowała drugie miejsce na podium.

- Choć pozostał spory sentyment do tego miejsca, to jednak teraz gram w Rybniku i zrobię wszystko, by to Utex zapisał po tym spotkaniu na swoim koncie dwa punkty. Myślę, że mamy jednak lepszy zespół. Zresztą musimy takie spotkania wygrywać, by zrealizować cel, jaki został przed nami postawiony - zaznacza skrzydłowa.

38-letnia zawodniczka na parkietach ekstraklasy występuje już blisko 20 lat. - Kiedyś nawet myślałam, że zakończę karierę w ŁKS-ie. Tak się jednak nie stało i teraz jestem w Rybniku. Wszystko wskazuje na to, że to w tym miejsce przyjdzie mi się pożegnać z występami na parkietach - uśmiecha się utytułowana koszykarka.

Utex ROW Rybnik - ŁKS Łódź
niedziela, 17:30
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również