Skałka uważa, że Jan Belianczin to jej piłkarz. Ruch straci punkty?

07.09.2010
Zarząd Skałki Żabnica uważa, że Jan Belianczin pozostaje jej zawodnikiem. Słowak zagrał już w czterech spotkaniach Ruchu. - Dla nas ten temat nie istnieje - mówią w Radzionkowie.
Belianczin w Radzionkowie trenuje od początku wakacji, ale piłkarzem Ruchu stał się dopiero w połowie sierpnia. Na przeszkodzie, aby umowę z I-ligowcem podpisać wcześniej, stał ważny właśnie do końca sierpnia kontrakt ze Skałką. Ten został jednak rozwiązany przez Wydział Gier Opolskiego Związku Piłki Nożnej, który zajmuje się rozgrywkami III-ligowymi w grupie opolsko-śląskiej. Powód? Zawierał duże nieprawidłowości i możliwe było jego unieważnienie.

Działacze Skałki twierdzą jednak, że Belianczin pozostaje jej piłkarzem. - W toku tego postępowania doszło - zdaniem klubu z Żabnicy - do "poważnych nadużyć, włącznie z prawdopodobnym naruszeniem wyłącznej właściwości sądu powszechnego". III-ligowiec wystąpił więc do rzecznika ochrony prawa związkowego PZPN-u.

A skorzystać na zamieszaniu chce... Kolejarz Stróże, który przegrał niedawną potyczkę ligową z "Cidrami". - Przyszło do nas pismo z kancelarii prawnej z Bielska-Białej, która reprezentuje klub z Żabnicy - mówi dla "Gazety Krakowskiej" prezes Kolejarza, Bolesław Dywan. - Ich zdaniem, Belianczin jest ich zawodnikiem. My ze swojej strony wysłaliśmy już pismo do PZPN-u o sprawdzenie tej sprawy i czekamy na odpowiedź - dodaje. 32-letni pomocnik zagrał też w trzech innych meczach Ruchu: z Sandecją Nowy Sącz, Górnikiem Polkowice i Niecieczą.

- Dla nas w ogóle nie ma tematu. Zawodnik został zgłoszony do rozgrywek przez PZPN jako nasz piłkarz, bowiem jego kontrakt z poprzednim klubem został rozwiązany. Problem ma Skałka, która źle konstruuje umowy - komentuje sprawę Marcin Wąsiak, członek zarządu Ruchu.
źródło: SportSlaski.pl / Gazeta Krakowska

Przeczytaj również