Siódme miejsce, czyli tragedii nie ma, ale trzeba poprawić grę u siebie

04.03.2014
Zawodniczki Basketu ROW Rybnik zakończył już zmagania ligowe. Siódma pozycja może nie jest szczytem marzeń, ale podopieczne trenera Krzysztofa Mikołajca mogą osiągnąć jeszcze sukces - w Pucharze Polski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Sezon ligowy udało się zakończyć zwycięstwem przed własną publicznością. - Chcieliśmy ten mecz wygrać dla naszych kibiców, bo niestety w tym sezonie nasz bilans we własnej hali jest mniej korzystny niż w spotkaniach wyjazdowych - przyznał po wygranej nad Rivierą Gdynia trener Krzysztof Mikołajec.

Gdyby nie właśnie średnia postawa przed własnymi kibicami, rybniczanki raczej nie miałyby problemów z zajęciem miejsca w czołowej szóstce. - Przegraliśmy kilka spotkań, które były "na styku". Czasem zabrakło szczęścia czy umiejętności, a czasem po prostu przeciwnik był ciut lepszy. Suma wszystkich czynników spowodowała, że nie awansowaliśmy do szóstki - stwierdził Mikołajec.

- Nie robimy jednak tragedii. Jesteśmy pierwszy sezon w ekstraklasie jako Basket ROW Rybnik. To taki czas, w którym mogliśmy okrzepnąć organizacyjnie, utrzymać się w lidze i patrzeć, mam nadzieję optymistycznie, w przyszłość - powiedział szkoleniowiec.

Optymistycznie może być już za chwilę - rybniczanki awansowały do Final Four Pucharu Polski. W półfinale - w najbliższy piątek - zmierzą się z Wisłą Can-Pack Kraków.
źródło: SPORT

Przeczytaj również