Rybnik bez punktów
09.01.2009
AZS Radex Szczecin wzbogacił się o dwa punkty. MKKS Rybnik pozostał bez żadnego "oczka". Takie są konsekwencje decyzji Wydziału Gier i Dyscypliny PZKosz. - Niestety, spodziewaliśmy się takiej decyzji. Uważamy jednak, że mamy swoje racje i w najbliższym czasie wyślemy odwołanie od tego werdyktu - zapewnia kierownik drużyny, Piotr Majza.
Zacznijmy jednak od początku. 31 grudnia 2008 roku, około godziny 9 rano, działacze MKKS-u Rybnik zwrócili się z prośbą do klubu ze Szczecina o przełożenie potyczki. Spotkali się z decyzją odmowną. - Skutkiem tego musieliśmy odwołać nasz wyjazd na mecz. Nie mieliśmy środków finansowych. Podjęliśmy także decyzję o wycofaniu drużyny z rozgrywek. Przesłaliśmy odpowiedni komunikat do siedziby AZS-u o godzinie 14 - wyjaśnia kierownik.
Sytuacja diametralnie odmieniła się 2 stycznia. Prezydent miasta Rybnik, Adam Fudali, po rozmowach z działaczami MKKS-u, zadecydował o pomocy finansowej dla drużyny. Zapewnione środki pozwolą rybniczanom dokończyć rozgrywki. Włodarze klubu natychmiastowo skontaktowali się ze Szczecinem. Tam jednak nikt nie chciał słyszeć o przełożeniu spotkania. - Działacze "akademików" zasłaniali się tym, że podjęli już szeroko zakrojoną promocję tego meczu i w związku z tym ponieśli określone koszty, których nikt im nie zwróci - mówi Majza. - Z kolei dla nas było już zbyt późno, by zorganizować podróż na drugi koniec Polski. Zwłaszcza przy tak trudnych warunkach pogodowych - kończy człowiek, który z rybnicką koszykówką jest związany od lat.
Zacznijmy jednak od początku. 31 grudnia 2008 roku, około godziny 9 rano, działacze MKKS-u Rybnik zwrócili się z prośbą do klubu ze Szczecina o przełożenie potyczki. Spotkali się z decyzją odmowną. - Skutkiem tego musieliśmy odwołać nasz wyjazd na mecz. Nie mieliśmy środków finansowych. Podjęliśmy także decyzję o wycofaniu drużyny z rozgrywek. Przesłaliśmy odpowiedni komunikat do siedziby AZS-u o godzinie 14 - wyjaśnia kierownik.
Sytuacja diametralnie odmieniła się 2 stycznia. Prezydent miasta Rybnik, Adam Fudali, po rozmowach z działaczami MKKS-u, zadecydował o pomocy finansowej dla drużyny. Zapewnione środki pozwolą rybniczanom dokończyć rozgrywki. Włodarze klubu natychmiastowo skontaktowali się ze Szczecinem. Tam jednak nikt nie chciał słyszeć o przełożeniu spotkania. - Działacze "akademików" zasłaniali się tym, że podjęli już szeroko zakrojoną promocję tego meczu i w związku z tym ponieśli określone koszty, których nikt im nie zwróci - mówi Majza. - Z kolei dla nas było już zbyt późno, by zorganizować podróż na drugi koniec Polski. Zwłaszcza przy tak trudnych warunkach pogodowych - kończy człowiek, który z rybnicką koszykówką jest związany od lat.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!