Ruch - Zawisza 4-1. "Profesorowie" Cisse i Tumicz ogrywają wicelidera!
24.03.2012
<p><font face="Arial"><strong>Wydarzenie</strong>
</font>Wejście w mecz "Cidrów". Szybki atak radzionkowian już w drugiej minucie spotkania dał miejscowym prowadzenie! Prostopadłe podanie Łopucha wykorzystał Idrissa Cisse, który przepchnął się z obrońcą i spokojnym lobem nie dał szans bramkarzowi Zawiszy.</p><p><font face="Arial"><strong>Bohater</strong>
</font>Idrissa Cisse, który w tym meczu sprawiał niesamowite problemy defensywie Zawiszy. Bydgoszczanie nie radzili sobie nie tylko z jego szybkością, ale także siłą fizyczną. Strzelił dwa gole, które zapewniły "Cidrom" trzy punkty.</p><p><font face="Arial"><strong>Rozczarowanie
</strong>Skuteczność. Gdyby miejscowi mieli nieco więcej zimnej krwi pod bramką rywali, to wynik mógł być bardziej okazały. "Cidry" wówczas mogłyby wygrać to spotkanie różnicą nawet pięciu goli!
</font><font face="Arial"><strong>Co ciekawego
</strong></font>- Trzy minuty po strzeleniu gola, radzionkowianie powinni byli prowadzić już 2-0. Kompletnie oszołomieni piłkarze Zawiszy pozwolili Cisse urwać się po raz drugi, ale ten, zamiast strzelać, wyłożył piłkę Sebastianowi Radzio. Uderzenie pomocnika Ruchu z bliska zostało zatrzymane przez Bojana Pejkowa.</p><p>- Chwilę później pięknie na lewej stronie przedarł się Rocki, który wyłożył piłkę na trzeci metr. Ta minęła bramkarza, ale doszedł do niej Radzio, którego uderzenie zablokowano. Goście odpowiedzieli strzałem Błażeja Jankowskiego po rzucie wolnym. Piłka zatrzepotała w siatce... ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.</p><p>- W 24. minucie żółtą kartkę, za próbę wymuszenia rzutu wolnego przed polem karnym rywali, otrzymał Gevorgyan. Chwilę później pomocnik otrzymał kolejne ostrzeżenie od sędziego, tym razem za faul. Arbiter powiedział mu krotko: "jeszcze raz i wylatujesz!". Słowa jednak nie dotrzymał, gdyż po kolejnym "nurkowaniu" Ormianina kazał mu nie komentować decyzji.</p><p>- Po żywym początku spotkania, tempo "siadło" po 20. minucie. Kolejna klarowna akcja ofensywna w tym meczu zdarzyła się dopiero tuż przed zejściem na przerwę. Na bramkę, strzeżoną przez Kiełpina, strzelał wówczas Zawistowski. Piłkarz Zawiszy uderzył technicznie, a piłka minimalnie minęła słupek. </p><p>- W drugiej połowie gospodarze głównie się bronili i nastawiali na kontry. Bardzo pewny między słupkami Ruchu był Seweryn Kiełpin, który w meczu obronił kilka naprawdę groźnych piłek, a także świetnie radził sobie z wrzutkami w pole karne.</p><p>- Po nieco ponad godzinie gry miejscowi dopięli swego. Szybka kontra doprowadziła do wyjścia Cisse na czystą pozycję strzelecką. Napastnik Ruchu ponownie wykorzystał swoją szybkość i panowanie nad piłką, a następnie spokojnym strzałem umieścił piłkę w siatce, obok interweniującego Bojana.</p><p>- Sekundy później przed identyczną sytuacją stanął Piotr Rocki, ale lob pomocnika wylądował tylko na górnej siatce bramki rywali. Po tym nieudanym uderzeniu trener Skowronek postanowił zdjąć "Rocky'iego" z placu gry.</p><p>- Dziewięć minut przed końcem spotkania, po ogromnym zamieszaniu w polu karnym radzionkowian, piłkę do siatki zaskoczonego Kiełpina "wepchnął" kapitan Zawiszy, Vahan Gevorgyan. Tym gapiostwem miejscowi narazili się na bardzo nerwową końcówkę spotkania.</p><p>- W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry w pole karne gości przedarł się Danielewicz, który w starciu z obrońcą gości padł w polu karnym. Choć publiczność się tego domagała... rzut karny nie został podyktowany. Co się jednak odwlecze...</p><p>- ... to nie uciecze! Już minutę później Ruch wyszedł z kolejną świetną kontrą i do sytuacji sam na sam z Pejkowem wyszedł Tumicz. Wprowadzony na boisko chwilę wcześniej napastnik, pewnym technicznym strzałem, pokonał bramkarza gości.</p><p>- Sekundy później kolejna szybka kontra miejscowych... i przed swoją szansą ponownie stanął Tumicz. I tym razem, przebywający na boisku niecałe 10 minut piłkarz, nie pomylił się!</p>
</font>Wejście w mecz "Cidrów". Szybki atak radzionkowian już w drugiej minucie spotkania dał miejscowym prowadzenie! Prostopadłe podanie Łopucha wykorzystał Idrissa Cisse, który przepchnął się z obrońcą i spokojnym lobem nie dał szans bramkarzowi Zawiszy.</p><p><font face="Arial"><strong>Bohater</strong>
</font>Idrissa Cisse, który w tym meczu sprawiał niesamowite problemy defensywie Zawiszy. Bydgoszczanie nie radzili sobie nie tylko z jego szybkością, ale także siłą fizyczną. Strzelił dwa gole, które zapewniły "Cidrom" trzy punkty.</p><p><font face="Arial"><strong>Rozczarowanie
</strong>Skuteczność. Gdyby miejscowi mieli nieco więcej zimnej krwi pod bramką rywali, to wynik mógł być bardziej okazały. "Cidry" wówczas mogłyby wygrać to spotkanie różnicą nawet pięciu goli!
</font><font face="Arial"><strong>Co ciekawego
</strong></font>- Trzy minuty po strzeleniu gola, radzionkowianie powinni byli prowadzić już 2-0. Kompletnie oszołomieni piłkarze Zawiszy pozwolili Cisse urwać się po raz drugi, ale ten, zamiast strzelać, wyłożył piłkę Sebastianowi Radzio. Uderzenie pomocnika Ruchu z bliska zostało zatrzymane przez Bojana Pejkowa.</p><p>- Chwilę później pięknie na lewej stronie przedarł się Rocki, który wyłożył piłkę na trzeci metr. Ta minęła bramkarza, ale doszedł do niej Radzio, którego uderzenie zablokowano. Goście odpowiedzieli strzałem Błażeja Jankowskiego po rzucie wolnym. Piłka zatrzepotała w siatce... ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.</p><p>- W 24. minucie żółtą kartkę, za próbę wymuszenia rzutu wolnego przed polem karnym rywali, otrzymał Gevorgyan. Chwilę później pomocnik otrzymał kolejne ostrzeżenie od sędziego, tym razem za faul. Arbiter powiedział mu krotko: "jeszcze raz i wylatujesz!". Słowa jednak nie dotrzymał, gdyż po kolejnym "nurkowaniu" Ormianina kazał mu nie komentować decyzji.</p><p>- Po żywym początku spotkania, tempo "siadło" po 20. minucie. Kolejna klarowna akcja ofensywna w tym meczu zdarzyła się dopiero tuż przed zejściem na przerwę. Na bramkę, strzeżoną przez Kiełpina, strzelał wówczas Zawistowski. Piłkarz Zawiszy uderzył technicznie, a piłka minimalnie minęła słupek. </p><p>- W drugiej połowie gospodarze głównie się bronili i nastawiali na kontry. Bardzo pewny między słupkami Ruchu był Seweryn Kiełpin, który w meczu obronił kilka naprawdę groźnych piłek, a także świetnie radził sobie z wrzutkami w pole karne.</p><p>- Po nieco ponad godzinie gry miejscowi dopięli swego. Szybka kontra doprowadziła do wyjścia Cisse na czystą pozycję strzelecką. Napastnik Ruchu ponownie wykorzystał swoją szybkość i panowanie nad piłką, a następnie spokojnym strzałem umieścił piłkę w siatce, obok interweniującego Bojana.</p><p>- Sekundy później przed identyczną sytuacją stanął Piotr Rocki, ale lob pomocnika wylądował tylko na górnej siatce bramki rywali. Po tym nieudanym uderzeniu trener Skowronek postanowił zdjąć "Rocky'iego" z placu gry.</p><p>- Dziewięć minut przed końcem spotkania, po ogromnym zamieszaniu w polu karnym radzionkowian, piłkę do siatki zaskoczonego Kiełpina "wepchnął" kapitan Zawiszy, Vahan Gevorgyan. Tym gapiostwem miejscowi narazili się na bardzo nerwową końcówkę spotkania.</p><p>- W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry w pole karne gości przedarł się Danielewicz, który w starciu z obrońcą gości padł w polu karnym. Choć publiczność się tego domagała... rzut karny nie został podyktowany. Co się jednak odwlecze...</p><p>- ... to nie uciecze! Już minutę później Ruch wyszedł z kolejną świetną kontrą i do sytuacji sam na sam z Pejkowem wyszedł Tumicz. Wprowadzony na boisko chwilę wcześniej napastnik, pewnym technicznym strzałem, pokonał bramkarza gości.</p><p>- Sekundy później kolejna szybka kontra miejscowych... i przed swoją szansą ponownie stanął Tumicz. I tym razem, przebywający na boisku niecałe 10 minut piłkarz, nie pomylił się!</p>
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?