Ruch szuka napastnika, ale nie na siłę. Wachowicz w nim nie zagra

24.09.2010
- Sprawa Marcina Wachowicza pojawiła się znienacka, ale równie szybko upadła - mówi trener Ruchu Radzionków, Rafał Górak. - Nie dogadaliśmy się - potwierdza prezes Tomasz Baran.
Były zawodnik Arki Gdynia czy Lecha Poznań trenował w Radzionkowie od środy. - Nadarzyła się okazja, aby sprowadzić piłkarza z kartą na ręce, z przeszłością ekstraklasową. Pomógłby nam w ataku. Napastnik z doświadczeniem wyraźnie by nam się przydał. Niestety, nie dogadaliśmy się i sprawa upadła - informuje prezes Baran.

Skąd pomysł, by dokooptować 29-latka do drużyny? Ofensywa Ruchu jest jedną ze słabszych w I lidze, a przynajmniej tak wskazują statystyki. "Cidry" w ośmiu meczach zdobyły zaledwie sześć bramek. Gorsze po tym względem są tylko KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Dolcan Ząbki. Poza tym z Radzionkowem już w trakcie rundy pożegnał się Martin Matusz.

Gdy z problemami zdrowotnymi borykał się Dawid Jarka, żółto-czarni pozostawali w zasadzie bez klasycznej "dziewiątki". W Radzionkowie szukać więc będą napastnika w dalszym ciągu, choć... nie na siłę. - Jesteśmy ograniczeni finansowo. Poza tym musiałby to być zawodnik dobrej jakości - tłumaczy sternik Ruchu.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również