Ruch stawia na kolejnych bliźniaków. Spodobali się skautowi Górnika
15.02.2010
Skaut Górnika Zabrze obserwował jeden ze sparingów radzionkowian w trakcie trwających wciąż przygotowań do wiosny. - To młodzi zawodnicy, ale przyszłość przed nimi. Spodobała mi się cała trójka - ocenił Żurek. Miał na myśli jeszcze Miłosza Przybeckiego. 19-latek do Radzionkowa przyjechał ze szkółki piłkarskiej w Opalenicy w Wielkopolsce. - Byłem też na testach w Jagiellonii Białystok. Zagrałem w sparingu z seniorami, ale po 15 minutach już nie mogłem. Wszystkie piłki grali "na mnie" - wspomina młody napastnik.
Na różnice między juniorami a "dorosłą" piłką zwracają też uwagę bracia Makowie. - Jest dużo szybsza. Musimy się przyzwyczaić - wskazuje Mateusz, który razem z Michałem grał do tej pory w Stadionie Śląskim Chorzów, a wcześniej w szkółce piłkarskiej Wisły Kraków. - A pochodzimy z jeszcze innej miejscowości. Urodziliśmy się w Suchej Beskidzkiej. Powoli przyzwyczajamy się do tej waszej śląskiej kultury. Ja już na przykład wiem, co to znaczy "chachar" - śmieje się.
- Na Śląsku wszyscy interesują się piłką nożną. Dla nas to jest sukces, że możemy trenować z takimi piłkarzami, których oglądaliśmy tylko w telewizji - zmienia nieco temat. - Adam Kompała i Piotr Gierczak muszą jednak teraz trzymać poziom. Tylko wtedy Ci młodzi zawodnicy będą się rozwijać - dopowiada trener Ruchu, Rafał Górak. Pozyskanie zdolnych zawodników ucieszyło go chyba nawet bardziej niż transfer pozostałych piłkarzy. - Mamy ludzi "na jutro" - tłumaczy.
Dwa lata temu Ruch sięgnął po innych braci urodzonych w tym samym dniu. Gielowie w Radzionkowie się sprawdzili. Otrzymali w pewnym momencie nawet powołanie na konsultacje młodzieżowej kadry. - Mamy wielki potencjał - zauważa szkoleniowiec Ruchu, który... sam nie rozpoznaje swoich nowych podopiecznych. - Ja mam troszkę szczuplejszą twarz i gram w białych korkach. No i bluzy w kratkę noszę - puszcza oko Michał. - No tak, mój brat jest bardziej elegancki ode mnie - żartuje sobie Mateusz.
Na różnice między juniorami a "dorosłą" piłką zwracają też uwagę bracia Makowie. - Jest dużo szybsza. Musimy się przyzwyczaić - wskazuje Mateusz, który razem z Michałem grał do tej pory w Stadionie Śląskim Chorzów, a wcześniej w szkółce piłkarskiej Wisły Kraków. - A pochodzimy z jeszcze innej miejscowości. Urodziliśmy się w Suchej Beskidzkiej. Powoli przyzwyczajamy się do tej waszej śląskiej kultury. Ja już na przykład wiem, co to znaczy "chachar" - śmieje się.
- Na Śląsku wszyscy interesują się piłką nożną. Dla nas to jest sukces, że możemy trenować z takimi piłkarzami, których oglądaliśmy tylko w telewizji - zmienia nieco temat. - Adam Kompała i Piotr Gierczak muszą jednak teraz trzymać poziom. Tylko wtedy Ci młodzi zawodnicy będą się rozwijać - dopowiada trener Ruchu, Rafał Górak. Pozyskanie zdolnych zawodników ucieszyło go chyba nawet bardziej niż transfer pozostałych piłkarzy. - Mamy ludzi "na jutro" - tłumaczy.
Dwa lata temu Ruch sięgnął po innych braci urodzonych w tym samym dniu. Gielowie w Radzionkowie się sprawdzili. Otrzymali w pewnym momencie nawet powołanie na konsultacje młodzieżowej kadry. - Mamy wielki potencjał - zauważa szkoleniowiec Ruchu, który... sam nie rozpoznaje swoich nowych podopiecznych. - Ja mam troszkę szczuplejszą twarz i gram w białych korkach. No i bluzy w kratkę noszę - puszcza oko Michał. - No tak, mój brat jest bardziej elegancki ode mnie - żartuje sobie Mateusz.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?