Ruch Radzionków praktycznie nie ma napastników!

13.02.2012
Michał i Mateusz Makowie zostali sprzedani. Podobnie jak Piotr Giel. Bez żalu rozstano się z Szymonem Skrzypczakiem, zaś kontuzji doznał Marcin Krzywicki. Efekt? "Cidrom" ewidentnie brakuje ludzi do ataku.
- Wyjeżdżamy na obóz praktycznie bez napastnika - przyznaje Artur Skowronek, szkoleniowiec Ruchu.

Po zimowej wyprzedaży, dziurę w ataku miał uzupełnić na przykład Emil Wrażeń. Pech chciał, że on też doznał urazu. - Pierwsza diagnoza jest dość optymistyczna: skręcenie stawu skokowego. Na razie założono mu szynę gipsową, ale przerwa w zajęciach przy takim rozpoznaniu potrwa około tygodnia. Emil przejdzie jednak dodatkowe badania. Chcemy wykluczyć poważniejsze urazy: pęknięcie torebki stawowej czy naderwanie więzadeł - tłumaczy trener Skowronek.

Napastnikiem jest Łukasz Tumicz, ale ma on ważny kontrakt z Olimpią Grudziądz. Wrócił do tego klubu, by wyjaśnić swoja sytuację. Jeśli umowę rozwiążę, powinien dojechać na obóz Ruchu.

Artur Skowronek pewnie pociesza się, że od biedy można wystawić w ataku Mateusza Cielucha czy Piotra Rockiego, bo to dosyć uniwersalni, ofensywni zawodnicy.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również