Ruch Radzionków, czyli ci, którzy strajkowali, ale wygrywali
07.12.2010
Komentarz
Marek Suker (napastnik Ruchu): Mamy młodą drużynę. Starych zawodników, takich po 30-tce, jest raptem dwóch, może trzech. Do tego klub zmaga się z ogromnymi problemami finansowymi. Dlatego nikt nie spodziewał się, że na półmetku będziemy na szóstym miejscu. Była to dla nas bardzo udana runda.
Plusy
Ruch swoją wysoką pozycję w tabeli osiągnął przede wszystkim dzięki grze na własnym stadionie. Przy Narutowicza w najgorszym wypadku remisował. Na uznanie zasługuje fakt, że u siebie żółto-czarni stracili tylko dwa gole! Wymierny wkład w sukces "Cidrów" mieli młodzi piłkarze. I to kolejny plus. W całej I lidze tylko w drużynie z Gorzowa Wielkopolskiego "nieopierzeni" mieli jeszcze większy udział w grze w stosunku do wszystkich zawodników (niemal 25 procent; w przypadku żółto-czarnych było to nieco ponad 23 proc.). I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu Ruch nazywany był klubem emerytów...
Minusy
Sytuacja finansowa klubu. Źle było już wiosną, niestety po wakacjach nic się nie zmieniło. A wręcz pogorszyło. Zespół nie pojechał na zgrupowanie, piłkarze nie otrzymywali pieniędzy. Ze względu na zaległości drużyna strajkowała, najpierw odmawiając wyjścia na trening, potem opóźniając ligowe spotkanie, a ostatnio nie grając w sparingach. Znamienna była akcja kibiców pod koniec rundy, którzy przeprowadzili zbiórkę na... operację kontuzjowanego piłkarza.
Najlepszy zawodnik
Tomasz Foszmańczyk. Nie bez dwóch zdań, bo kandydatów do tego miana jest więcej. Trudno zresztą mówić o zdecydowanym liderze zespołu, skoro na okrągło powtarza się, że Ruch to "drużyna", a nie indywidualności. Dlaczego więc "Fosa"? Wystarczy przytoczyć niedawne słowa Rafała Góraka: - Jesień była popisem zawodników, którzy zastępowali Adama Kompałę i Piotra Gierczaka - mówił niedawno szkoleniowiec. Jednym z tych zastępców był właśnie Foszmańczyk, ustawiony w środku pola, czyli tam, gdzie przed zakończeniem kariery grał "profesor Kompi"...
Najlepszy mecz
Ruch Radzionków - Piast Gliwice (3-0). I pomyśleć, że po pierwszej połowie tego spotkania "Cidry" powinny były przegrywać... Wskazanie najlepszego meczu w ich wykonaniu nie jest zresztą rzeczą oczywistą. Żółto-czarni pokazali się więcej niż przyzwoicie także w innych spotkaniach. Zdecydowały jednak okoliczności, w jakich rozgrywany był pojedynek z "Piastunkami".
Nikt nie przypuszczał, że "Cidry" rozniosą dotąd niepokonanego w lidze przeciwnika. Tym bardziej, gdy o wyznaczonej porze meczu gospodarze... nie pojawili się w ogóle na boisku (patrz "Minusy"). - Kibice byli do nas negatywnie nastawieni. Musieliśmy poradzić sobie z presją - wspomina Marek Suker. Strajk wpłynął na piłkarzy mobilizująco. Radzionkowianie mogli wygrać jeszcze wyżej. Była to jedyna porażka gliwiczan w rundzie jesiennej.
Rozczarowanie
Gra na wyjazdach. Strona internetowa "Cidrów" w graficzny sposób podsumowuje jesienne dokonania zespołu. Zielonym kolorem oznaczone są wygrane, czerwonym - przegrane. Spoglądając w rubrykę mecze wyjazdowe... oczy bolą. Na osiem spotkań, żółto-czarni przegrali sześć.
Prognoza na wiosnę
Konia z rzędem temu, kto jest w stanie przewidzieć, w jakim stanie Ruch przetrwa zimę. Opcji jest kilka. Czarny scenariusz zakłada exodus większości zawodników i rezygnację trenera. Wówczas o powtórce z jesieni nie ma co marzyć. Co jednak, gdyby działaczom udało się zawiązać spółkę akcyjną? Ta ma być lekarstwem na kłopoty klubu. Kto wie, czy gdyby radzionkowianie wzmocnieni jeszcze dwoma-trzema zawodnikami przystąpili do rundy rewanżowej z obecnym składem, nie kończyliby jej na podium?
Marek Suker (napastnik Ruchu): Mamy młodą drużynę. Starych zawodników, takich po 30-tce, jest raptem dwóch, może trzech. Do tego klub zmaga się z ogromnymi problemami finansowymi. Dlatego nikt nie spodziewał się, że na półmetku będziemy na szóstym miejscu. Była to dla nas bardzo udana runda.
Plusy
Ruch swoją wysoką pozycję w tabeli osiągnął przede wszystkim dzięki grze na własnym stadionie. Przy Narutowicza w najgorszym wypadku remisował. Na uznanie zasługuje fakt, że u siebie żółto-czarni stracili tylko dwa gole! Wymierny wkład w sukces "Cidrów" mieli młodzi piłkarze. I to kolejny plus. W całej I lidze tylko w drużynie z Gorzowa Wielkopolskiego "nieopierzeni" mieli jeszcze większy udział w grze w stosunku do wszystkich zawodników (niemal 25 procent; w przypadku żółto-czarnych było to nieco ponad 23 proc.). I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu Ruch nazywany był klubem emerytów...
Minusy
Sytuacja finansowa klubu. Źle było już wiosną, niestety po wakacjach nic się nie zmieniło. A wręcz pogorszyło. Zespół nie pojechał na zgrupowanie, piłkarze nie otrzymywali pieniędzy. Ze względu na zaległości drużyna strajkowała, najpierw odmawiając wyjścia na trening, potem opóźniając ligowe spotkanie, a ostatnio nie grając w sparingach. Znamienna była akcja kibiców pod koniec rundy, którzy przeprowadzili zbiórkę na... operację kontuzjowanego piłkarza.
Najlepszy zawodnik
Tomasz Foszmańczyk. Nie bez dwóch zdań, bo kandydatów do tego miana jest więcej. Trudno zresztą mówić o zdecydowanym liderze zespołu, skoro na okrągło powtarza się, że Ruch to "drużyna", a nie indywidualności. Dlaczego więc "Fosa"? Wystarczy przytoczyć niedawne słowa Rafała Góraka: - Jesień była popisem zawodników, którzy zastępowali Adama Kompałę i Piotra Gierczaka - mówił niedawno szkoleniowiec. Jednym z tych zastępców był właśnie Foszmańczyk, ustawiony w środku pola, czyli tam, gdzie przed zakończeniem kariery grał "profesor Kompi"...
Najlepszy mecz
Ruch Radzionków - Piast Gliwice (3-0). I pomyśleć, że po pierwszej połowie tego spotkania "Cidry" powinny były przegrywać... Wskazanie najlepszego meczu w ich wykonaniu nie jest zresztą rzeczą oczywistą. Żółto-czarni pokazali się więcej niż przyzwoicie także w innych spotkaniach. Zdecydowały jednak okoliczności, w jakich rozgrywany był pojedynek z "Piastunkami".
Nikt nie przypuszczał, że "Cidry" rozniosą dotąd niepokonanego w lidze przeciwnika. Tym bardziej, gdy o wyznaczonej porze meczu gospodarze... nie pojawili się w ogóle na boisku (patrz "Minusy"). - Kibice byli do nas negatywnie nastawieni. Musieliśmy poradzić sobie z presją - wspomina Marek Suker. Strajk wpłynął na piłkarzy mobilizująco. Radzionkowianie mogli wygrać jeszcze wyżej. Była to jedyna porażka gliwiczan w rundzie jesiennej.
Rozczarowanie
Gra na wyjazdach. Strona internetowa "Cidrów" w graficzny sposób podsumowuje jesienne dokonania zespołu. Zielonym kolorem oznaczone są wygrane, czerwonym - przegrane. Spoglądając w rubrykę mecze wyjazdowe... oczy bolą. Na osiem spotkań, żółto-czarni przegrali sześć.
Prognoza na wiosnę
Konia z rzędem temu, kto jest w stanie przewidzieć, w jakim stanie Ruch przetrwa zimę. Opcji jest kilka. Czarny scenariusz zakłada exodus większości zawodników i rezygnację trenera. Wówczas o powtórce z jesieni nie ma co marzyć. Co jednak, gdyby działaczom udało się zawiązać spółkę akcyjną? Ta ma być lekarstwem na kłopoty klubu. Kto wie, czy gdyby radzionkowianie wzmocnieni jeszcze dwoma-trzema zawodnikami przystąpili do rundy rewanżowej z obecnym składem, nie kończyliby jej na podium?
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?