Ruch Radzionków chce zmienić wizerunek! Jeśli awansuje do I ligi

31.01.2010
- Chciałbym, żeby "Cidry" kojarzyły się z klubem, który eksportuje zdolną młodzież na cały kraj. A przy tym dać trochę satysfakcji kibicom, no i zarobić coś - uśmiecha się prezes II-ligowca.
Tomasz Baran to człowiek ambitny. Jego klub na razie pewny może być tylko utrzymania, ale on ma już wizję na I-ligowy Radzionków. - Mówię o tym otwarcie, bo nie wyobrażam sobie, byśmy nie awansowali. Nie dlatego, że jestem zbyt pewny siebie. Po prostu to mogłoby się dla nas źle skończyć. Przede wszystkim finansowo - wyznaje prezes lidera rozgrywek. Na zapleczu ekstraklasy koszty utrzymania drużyny są podobne do tych w II lidze, ale klub znacznie więcej zarabia, m.in. na transmisjach telewizyjnych.

Oszczędności pojawiłyby się również wraz z nową polityką. Plan "nowych Cidrów" zaskakuje! Szczególnie w kontekście ostatnich dwóch sezonów, w których Ruch bez zahamowań wyłapywał piłkarzy o wyrobionej marce. A co się z tym wiąże, bardziej wiekowych. - Po awansie chciałbym jednak odmłodzić skład - zapowiada Baran.

- Mam w głowie "program" na zbudowanie zespołu, który specjalizuje się w szkoleniu młodzieży. Żebyśmy się kojarzyli z klubem, który wysyła utalentowanych piłkarzy na cały kraj. Do tego można by coś na tym zarobić, a i dać trochę satysfakcji kibicom - puszcza oko sternik II-ligowca.

Kto nie wierzy (dotychczas Ruch kojarzył się z klubem "emerytów"), ten niech spojrzy na transfery przeprowadzone przez żółto-czarnych tej zimy. Łukasz Małkowski - 21 lat, Tomasz Foszmańczyk - 23 lata i rok starszy Maciej Manelski. - Do tego mamy swoich utalentowanych braci Gielów, Trzcionkę, Hajdę, Kaciczaka. Oni wszyscy mają ambicje, by zagrać w ekstraklasie. I to jest rola naszego klubu, by się tam znaleźli - kończy Baran.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również