Ruch Radzionków chce jednego z najlepszych napastników I ligi

28.05.2010
- Prezes Baran zaoferował mi grę w Ruchu. To ciekawa opcja - mówi Łukasz Gikiewicz. Napastnikiem ŁKS-u, który po sezonie będzie do wzięcia za darmo, interesują się także kluby z ekstraklasy.
Temat pt. "Łukasz Gikiewicz i Ruch Radzionków" był na tapecie już rok temu. Ostatecznie do finalizacji sprawy jednak nie doszło, co nie oznacza, że strony się do siebie zraziły. Wręcz przeciwnie. - Poznać osobiście prezesa Tomasza Barana nie miałem jeszcze okazji, ale i tak polubiliśmy się... rozmawiając kilka razy przez telefon - uśmiecha się 23-latek.

Sympatia do niego w Radzionkowie jest tym większa, że ma za sobą udany sezon w I lidze. Dla ŁKS-u Łódź rozegrał 28 ligowych spotkań i strzelił 9 bramek, ale nikt w klubie przedłużenia wygasającej właśnie umowy mu jeszcze nie zaoferował. To szansa dla "Cidrów". - Prezes Baran zaproponował mi grę w Ruchu. Zapewnił, że buduje silny zespół, a najlepsi piłkarze na pewno w Radzionkowie zostaną - przyznaje, lecz zastrzega, że o transferze jeszcze nie myśli.

- Do końca rozgrywek zostały dwa mecze. Chcemy dzięki nim odzyskać utraconą twarz. Ja osobiście mam zamiar godnie pożegnać się z kibicami, bo wygląda na to, że to będą moje ostatnie występy dla ŁKS-u - wskazuje zawodnik, który jedyną jak na razie bramkę w ekstraklasie zdobył w barwach Polonii Bytom. Było to spotkanie z GKS-em Bełchatów. I właśnie bełchatowianie są jednym z wielu innych klubów zainteresowanych Gikiewiczem.

Tymczasem rosły snajper wcale nie wyklucza, że mając do wyboru ekstraklasę i I ligę, zdecyduje się na to drugie rozwiązanie. - Mój menedżer mówił mi o zapytaniach z elity. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, aby grać. Nie interesuje mnie siedzenie na ławce i liczenie pieniędzy. Udowodniłem to w zimie, kiedy nie zdecydowałem się na odejście do Korony Kielce...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również