Ruch Radzionków chce dograć sezon bez dachu nad stadionem
15.01.2011
Pół roku temu komisja licencyjna pozwoliła Ruchowi na występy w I lidze, ale objęła go tzw. nadzorem infrastrukturalnym. A to oznaczało, że klub zgodnie z przedstawionym planem musi wykonywać na swoim obiekcie zadeklarowane prace. - I to zostało zrobione - przypomina prezes Tomasz Baran. Widoczną zmianą było zamontowanie odpowiedniej ilości krzesełek i dachu nad balkonikiem dla VIP-ów. Zadaszonych zostało 200 miejsc.
Kolejnych 300 miało być zakrytych wiosną. Ale... to wcale nie takie oczywiste. - Chcemy dowiedzieć się, czy nie możemy dokończyć sezonu na takim etapie, na jakim jesteśmy. Brakuje dachu nad 300 siedziskami, czyli nad jednym sektorem. Teraz praktycznie nie ma warunków na jakiekolwiek prace. A i chyba nie było jeszcze przypadku, aby ktoś stracił licencję za brak zadaszenia. Wyślemy pismo, aby poznać opinię PZPN-u w tej sprawie - informuje członek zarządu Ruchu, Marcin Wąsiak.
I-ligowiec niechętnie inwestuje w stadion, wiedząc, że za kilka lat czeka go przeprowadzka. Niedawno władze Radzionkowa zapewniły, że nowy obiekt powstanie. - Niestety, stadionu nie buduje się w rok. Jeszcze trochę przy Narutowicza pogramy - wzdycha prezes Baran, który przygotowuje klub do wejścia na giełdę.
- Spraw przy zawieraniu spółki jest dużo, dlatego wszystko się przeciąga. Chcemy się dobrze przygotować, aby później już nie majstrować przy statucie spółki i od razu wejść na rynek New Connect. Są już znani główni udziałowcy, którzy mają tworzyć spółkę, ale jeszcze za wcześnie, by o tym mówić - wyjaśnia.
Kolejnych 300 miało być zakrytych wiosną. Ale... to wcale nie takie oczywiste. - Chcemy dowiedzieć się, czy nie możemy dokończyć sezonu na takim etapie, na jakim jesteśmy. Brakuje dachu nad 300 siedziskami, czyli nad jednym sektorem. Teraz praktycznie nie ma warunków na jakiekolwiek prace. A i chyba nie było jeszcze przypadku, aby ktoś stracił licencję za brak zadaszenia. Wyślemy pismo, aby poznać opinię PZPN-u w tej sprawie - informuje członek zarządu Ruchu, Marcin Wąsiak.
I-ligowiec niechętnie inwestuje w stadion, wiedząc, że za kilka lat czeka go przeprowadzka. Niedawno władze Radzionkowa zapewniły, że nowy obiekt powstanie. - Niestety, stadionu nie buduje się w rok. Jeszcze trochę przy Narutowicza pogramy - wzdycha prezes Baran, który przygotowuje klub do wejścia na giełdę.
- Spraw przy zawieraniu spółki jest dużo, dlatego wszystko się przeciąga. Chcemy się dobrze przygotować, aby później już nie majstrować przy statucie spółki i od razu wejść na rynek New Connect. Są już znani główni udziałowcy, którzy mają tworzyć spółkę, ale jeszcze za wcześnie, by o tym mówić - wyjaśnia.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?