Ruch Radzionków - Arka Gdynia 2-3. Goście mieli więcej jakości
Wydarzenie
W 11. minucie niezapowiadający się na nic wielkiego rajd Bartosza Flisa na prawek stronie zakończył się dograniem piłki tuż sprzed linii końcowej boiska. W polu karnym z kolei najlepiej odnalazł się Piotr Tomasik, który z bliskiej odległości nie dał szans Sewerynowi Kiełpinowi. Gol wyraźnie podłamał miejscowych, którzy sekundy później dopuścili do kolejnej groźnej akcji gości. W jej efekcie Arka wywalczyła rzut rożny, a po dośrodkowaniu z narożnika boiska... świetny strzał głową oddał kompletnie niekryty Omar Jarun i zdobył dla gdynian drugiego gola.
Bohater
Bardzo dobrze spisało się ofensywne trio gości - Bartosz Flis, który zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu, Piotr Kuklis i Piotr Tomasik, były gracz Polonii Bytom. Ci zawodnicy byli zwyczajnie piłkarsko lepsi od radzionkowian, którym nie brakowało zaangażowania.
Rozczarowanie
Gra w powietrzu radzionkowian. Dzisiaj miejscowi przegrywali większość pojedynków główkowych. Najgorsze jest jednak to, iż dwa z nich miały miejsce w polu karnym "Cidrów"
Co ciekawego
- W pierwszych minutach gospodarze główni bronili się przed naporem gości i próbowali wyprowadzać kontry rozpoczynające się prostopadłymi podaniami. Idrissa Cisse kilkakrotnie znalazł się jednak na pozycji spalonej. Gdy napastnik "Cidrów" w końcu wyszedł w tempo... to fatalnie zmarnował sytuację sam na sam z Maciejem Szlagą.
- W 25. minucie radzionkowianie wywalczyli rzut rożny z lewej strony pola karnego gości. Ci spodziewali się, że miejscowi wrzucą piłkę w szesnastkę, ale Krzysztof Danielewicz zdecydował się na inne rozwiązanie stałego fragmentu gry. Oddał mocny strzał z 20 metrów, który znalazł drogę do bramki gości.
- Od początku drugiej połowy gospodarze przeważali. Niewiele jednak z tego wynikało i w końcu groźną kontrę wyprowadzili gdynianie. Akcja zakończyła się dograniem z lewego skrzydła i główką, mierzącego zaledwie 172 cm., Bartosza Flisa. Kiełpin ponownie był bez szans. Chwilę później głową "postraszył" Radosław Pruchnik.
- Po nieco ponad godzinie gry szansę na drugiego gola dla miejscowych miał Michał Nalepa, ale jego strzał głową został wybity na rzut rożny. Bramkarz gości popisał się w tej sytuacji świetną interwencją.
- Kilkanaście minut przed końcem meczu ładnego woleja zaprezentował Bartosz Kopacz, ale jeden z obrońców gości zablokował strzał zmierzający do siatki.
- Pięć minut przed końcem spotkania rzut wolny wywalczył Piotr Rocki. Następnie sam poszkodowany szybko wykonał stały fragment gry i wrzucił piłkę w pole karne. Tam przytomnością wykazał się Łukasz Tumicz, który z kilku metrów pokonał Szlagę.
- Kibice Ruchu momentami, zamiast dopingu, skupiali się na obrażaniu fanów Arki oraz Polonii Bytom..., których grupkę wypatrzyli za płotem. Niestety, nie przeszkadzała im w tym okoliczność Wielkiej Soboty.